Maksymilian Podstawski

Motto: “Wolą mego ludu jest walczyć. Prędzej czy później nasze będzie zwycięstwo.” Rok 1283. Słowa Króla Tran-nhan-Ton'a po spotkaniu z poddanymi, którzy zgodzili się na podjęcie walki z przeważającymi siłami mongolskimi.1/

Polska - Wietnam, niektóre uwarunkowania rozwoju stosunków

 

1. Wprowadzenie

W dniu 30 listopada 2004 roku ówczesna Rada Ministrów RP przyjęła obowiązujący do dziś, ważny dokument, “Strategia RP w odniesieniu do pozaeuropejskich krajów rozwijających się”, opracowany wspólnie przez Ministerstwo Gospodarki oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.2/ W dokumencie tym do państw priorytetowych w Azji zaliczane są Chiny i Indie oraz Indonezja, Malezja, Tajlandia a do państw “tylko” ważnych Socjalistyczna Republika Wietnamu i Filipiny. Wydaje się jednak, że od roku 2004 roku minęło kilka, pełnych wydarzeń lat, a Wietnam zajmuje stopniowo w regionie i w świecie coraz ważniejszą pozycję, która wynika przede wszystkim z przesłanek geopolitycznych, mniej z ekonomicznych.

Kłopoty ekonomiczne Unii Europejskiej są częścią światowego kryzysu, który zaczął się w Stanach Zjednoczonych. Dla krajów Unii oznaczać one mogą chwilowe ograniczenie europejskiej solidarności. Wydaje się, że w skali globalnej mamy do czynienia z buntem klasy średniej, drobnych i większych przedsiębiorców (tu mieszczą się rolnicy i farmerzy), nie zgadzających się z systemem, który w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci doprowadził do nierówności i rozwarstwienia społecznego na niespotykaną skalę. W tym systemie zyskują tylko nieliczni – w świecie finansjery nie ma bowiem współzależności między jakością i wynikami pracy a olbrzymimi pieniędzmi, jakie są tam przywłaszczane. Bunt ma dlatego także charakter moralny i łączy lewicowy sposób myślenia z (prawicowym?) rozumowaniem uczciwego przedsiębiorcy, który nie jest w stanie utrzymać rodziny na zadowalającym poziomie i zainwestować równocześnie w dalszy rozwój swej firmy. Jeżeli wielkie koncerny i instytucje finansowe nie “ugną się” pod naporem “oburzonych”, to coraz częściej ostatecznym rozwiązaniem okazać się może ich plajta, upaństwowienie i nawrót, niestety (lub “stety”), do sterowania gospodarką przez państwo (państwa). Obecny neoliberalny system wymaga bardzo głębokich korekt; nie obejdzie się bez wprowadzenia odpowiednich regulacji ograniczających samowolę i chciwość finansjery. Jak długo to potrwa, nikt dokładnie nie wie. Za kryzys zapłacić powinny przede wszystkim banki (w Polsce np. opłaty bankowe są zbyt wysokie. Pojawiają się głosy postulujące “polonizację” polskich banków). Polska i większość krajów Środkowej Europy nie należy do strefy euro, a te które należą mają, jak dotychczas, większe niż my problemy. Nadzór finansowy w Polsce jest podobno lepszy niż w krajach Zachodu, (jakkolwiek będzie jeszcze lepszy, jeśli przynajmniej niektóre banki zostaną u nas na powrót upaństwowione). Mimo to nasuwa się pytanie, kiedy protest “oburzonych” dotrze do Polski i innych krajów Europy Środkowej. Jak na razie Środkowowschodni Europejczycy wyrażają przeważnie swe frustracje poprzez emigrację lub chowając się w szarej strefie. Pozostali, potencjalni buntownicy, albo mają zbyt dużo do stracenia, jeśli mają pracę i stosunkowo nieźle zarabiają, albo też są tak zmęczeni zmaganiem się z rzeczywistością, że na bunt nie mają zwyczajnie siły. Zresztą, kto by ich w Polsce miał zorganizować tak, aby sprzeciw nie kojarzył się z burdami tylko z racjonalną argumentacją, jeżeli zewsząd słyszy się nadal neoliberalną argumentację (np. w mediach) i zapewnienia, że jest dobrze. A to, że jest nieźle wynika stąd, że równocześnie, jak zauważa Profesor Kołodko, “politycy sprawujący władzę - także w Polsce, choć u nas z opóźnieniem, zahamowaniami i niekonsekwentnie – coraz bardziej odchodzą od zgubnego neoliberalizmu. Jedni wreszcie pojęli, jak bardzo się mylili i zaszkodzili swoim krajom (choć mało kto do tego potrafi się przyznać), inni po prostu postępują bardziej praktycznie pod ogromnym ciśnieniem faktów i wyzwań”. I dalej: w Polsce “z pewnością polityka gospodarcza lat 2010-2011 jest mniej obciążona neoliberalizmem niż w latach poprzednich”. 3/ Do buntu trzeba dojrzeć, przy czym lepiej, żeby w Polsce bunt okazał się niepotrzebny, a od neoliberalizmu należy konsekwentnie odchodzić. Na przekór kryzysowi, państwa Europy Środkowej powinny oczywiście nadal zdecydowanie wspierać Unię Europejską i strefę euro, co jednak nie oznacza, że nie należy rozumieć, wypracowywać i artykułować interesów regionu. Przede wszystkim Polska wraz z regionem powinna utrzymać wysoki wzrost gospodarczy. Taki powinien być priorytetowy cel Środkowej Europy! Osiągnąć go można wykorzystując możliwości jakie powinien dawać nasz rynek wewnętrzny, środki unijne oraz rozwijając eksport (przy taniej złotówce). Zdolności do przyjmowania polskiego eksportu przez kraje Unii, mogą się w najbliższym czasie poważnie skurczyć. Chlubnym wyjątkiem są tu Niemcy, które rozwijają się mimo kryzysu, a których nadwyżka eksportu nad importem w handlu z całym światem stale rośnie. Jak zapewnił minister gospodarki Niemiec Philipp Roesler (z pochodzenia Wietnamczyk):x/ “niemiecki eksport będzie miał nadal pozytywny wpływa na rozwój Niemiec w roku bieżącym i następnym, mimo osłabienia handlu na świecie”.4/ Jeżeli chodzi o stosunki gospodarcze Niemiec z Wietnamem to obroty między obu krajami wzrastają rocznie o 20%, a w roku bieżącym osiągną 5 mld dolarów.5/ Handel zagraniczny Niemiec rozwija się najbardziej właśnie z regionem Azji Południowo-Wschodniej. Z kolei dla Wietnamu Niemcy są największym partnerem handlowym spośród krajów Unii Europejskiej. O znaczeniu jakie Niemcy przywiązują do handlu z Wietnamem świadczyła wizyta kanclerz Angeli Merkel w tym kraju w dniach 11-12.10. 2011. Podczas wizyty podpisała ona m.in. umowę o partnerstwie strategicznym między obu krajami.6/ Niemcy (ale także Stany Zjednoczone i inne kraje zachodnie) zdecydowane są rozwijać współpracę gospodarczą z Wietnamem mimo, że jest to kraj komunistyczny, co u nas w niektórych kręgach budzić może zaskoczenie i mimo tego, że także ten kraj przechodzi poważne kłopoty gospodarcze. Mają one prawdopodobnie charakter przejściowy, a polegają przede wszystkim na galopującej inflacji oraz rosnącym deficycie handlowym. Ten ostatni w roku 2010 wyniósł 12,4 mld dolarów. Głównym problemem Wietnamu wydają się być kłopoty systemowe; Wietnam produkuje co prawda wiele prostych produktów, np. rolnych, ale jeszcze zbyt mało o wartości dodanej. Te ostatnie importowane są głównie z Chin.7/ Wprowadzone w roku 1986 reformy “doi moi”, co oznacza odnowienie gospodarcze, polegają na odejściu od centralnego planowania, stopniową rezygnację z gospodarstw kolektywnych oraz początek reform rynkowych. Czy akurat zupełnie wolny rynek to najlepsze dla Wietnamu rozwiązanie w dobie kryzysu aktualnej, neoliberalnej odmiany kapitalizmu, to już inne zagadnienie.

Jeżeli chodzi o Polskę i kraje Europy Środkowej, to w obecnej rzeczywistości badać należałoby stale możliwości rozwoju handlu i współpracy gospodarczej między samymi krajami regionu środkowoeuropejskiego, gdzie bliskość oznacza tani transport, a przede wszystkim rozwoju polskiego eksportu do Chin, Indii, Wietnamu oraz innych krajów Azji, a także Afryki (np. RPA), Ameryki Południowej (np. Brazylii). Korzyści płynące z rozwoju współpracy gospodarczej z Chinami i Indiami starałem się przedstawić w poprzednich artykułach zamieszczonych w “Realiach”. (Na pomoc Chin w zmaganiach z kryzysem liczy Unia Europejska oraz Stany Zjednoczone. Chiny posiadają rezerwy walutowe rzędu 3,2 bilionów dolarów. Stawiają jednak warunki: chcą, aby Zachód uznał chińską gospodarkę za rynkową i zniósł ograniczenia w inwestycjach i transferze technologii. Warunki wydają się nie do zaakceptowania, zważywszy chińską politykę handlową i stale zaniżaną wartość juana).

Tym razem więc o Wietnamie, z którym także wymiana handlowa i stosunki gospodarcze mogą Polsce w jakimś zakresie pomóc w osłabieniu skutków kryzysu.

 

2. Kilka słów o Wietnamie, Wietnamczykach i ...pewnym Polaku

Historia Wietnamu sięga VIII-IV wieku p.n.e., kiedy to lud Wietów przybywa z południowych Chin do delty Mekongu i zakłada tam w wieku III p.n.e., w celu obrony tego terytorium przed Chińczykami, państwo Au Lac. Język wietnamski należy do języków austroazjatyckich, podobnie jak język zamieszkałych w Wietnamie Khmerów i mniejszości Muong. Zamieszkali w tym kraju Czamowie (utworzyli na przełomie nowej i starej ery, na południu półwyspu, królestwo Czampa) oraz Gia Rai należą do innej grupy, austronezyjskiej. W roku 1454 papież Mikołaj V wydał bullę gwarantującą Portugalii wyłączność na kolonizację Azji. Pierwszym Europejczykiem w Wietnamie znanym z dokumentów był Portugalczyk Antonio Da Faria, założyciel osady Faifo w r. 1535. W XVIII wieku jezuici postanowili zastąpić obowiązujące dotąd w Wietnamie ideogramy chińskie. Nowość rozprzestrzeniali księża katoliccy. Obecny język wietnamski bazuje w pisowni na alfabecie łacińskim, a biorąc ściśle, na portugalskim. Przyczyniły się do tego prace misjonarzy jezuickich. W roku 1651 francuski jezuita Alexandre de Rhodes (1591-1660) wydał w Rzymie pierwszy modlitewnik w języku wietnamskim oraz pierwszy słownik portugalsko-łacińsko-wietnamski. Pomogły mu w tym dziele wcześniejsze prace wielu portugalskich misjonarzy katolickich, a wśród nich: Francisco de Pina, Gaspar d'Amaral, Antonio Barbosa.8/ Alexandre de Rhodes opracował alfabet, który z pewnymi modyfikacjami obowiązuje do dziś. Jego działalność spowodowała, że - już po jego śmierci - papież wyraził zgodę na przekazanie Francuzom zadania chrystianizacji Wietnamu. W Paryżu powstało Stowarzyszenie Misji Katolickich, a następnie prywatna spółka – Kampania Indii Wschodnich. Alfabet portugalski służył jednak przez kilka wieków przede wszystkim wietnamskim katolikom i rozpowszechnił się dopiero na początku XX stulecia, kiedy to rozwój powszechnej oświaty wymógł potrzebę odejścia od chińskich ideogramów i wprowadzenia do użycia prostego, nowoczesnego języka “mówionego”. Używany obecnie przez Wietnamczyków alfabet wzmocnił ich tożsamość narodową i pozwolił na obronę tej tożsamości przed bardzo silnymi, kulturalnymi wpływami chińskimi.

Mówiąc o języku i alfabecie należy wspomnieć, że co drugi Wietnamczyk próbuje swych sił jako poeta. To ich bardzo mocna i sympatyczna strona. Laureat Nagrody Nobla z literatury (1913 r.), wielki indyjski poeta, prozaik, filozof i kompozytor Rabindranath Tagore podczas swej wizyty w Wietnamie w roku 1929 zaproponował, aby Nguyen Du, autor słynnych poematów (np. “Kim van Kieu” - “Skarga żony wojownika”), które zna każdy Wietnamczyk, uznany został trzecim wielkim poetą wszech czasów po Li Tai Fo i Szekspirze.9/ Przy poległych żołnierzach Viet Minhu, w czasie wojny z Amerykanami i Wietnamem Południowym znajdowano piękne wiersze o miłości i tęsknocie za domem rodzinnym. Nie zdziwmy się więc, że któregoś dnia, w przyszłości, Wietnamczyk (lub Wietnamka), urodzony już w Polsce otrzyma nagrodę Nobla za poezje napisane w języku polskim, bo Wietnamczycy poezję mają we krwi. Wiersz wybitnego wietnamskiego poety To Huu rozpoczyna się słowami “Polsko, siostro moja” i jest świadectwem bliskości i serdeczności łączącej Polaków i Wietnamczyków. Wietnamczycy interesują się polską twórczością (także współczesną), na język wietnamski przetłumaczony został “Quo Vadis”.W roku 2008 wydano w Wietnamie Pana Tadeusza (I wydanie) przetłumaczonego przez mieszkającego w Polsce dra Nguyen Van Thai'a. We wstępie dr Thai przedstawił zarys historii polski. Znana im jest poezja Czesława Miłosza i współczesnych poetów polskich. Polski ambasador w Wietnamie Roman Iwaszkiewicz wśród celów jakie zamierza zrealizować podczas swej misji wymienia otwarcie Polskiego Instytutu Kulturalnego oraz otwarcie polskiej restauracji.10/

Po okresie, nie do końca udanej, chrystianizacji nastał czas podboju Wietnamu, który Francja rozpoczęła w 1848 roku i zakończyła w r. 1884. Wietnam stał się częścią Francuskich Indochin w r. 1887. Wietnam ogłosił niepodległość po II wojnie światowej - Dzień Niepodległości – 02.09, (od Francji) – 02.09.1945, ale Francuzi wycofali się z Wietnamu dopiero w 1954 r. po klęsce jaką im zadali partyzanci komunistyczni pod wodzą Ho Chi Minha. Zgodnie z umowami genewskimi w 1954 r. Wietnam podzielony został na komunistyczną Północ i antykomunistyczne Południe. Wietnam Południowy otrzymywał od lat 60. amerykańską pomoc gospodarczą i wojskową. Wojska amerykańskie wycofane zostały w 1973 r., po zawieszeniu broni. 2 lata później wojsko północno-wietnamskie opanowało Południe, jednocząc cały kraj. Początkowe lata po zjednoczeniu kraju charakteryzowały się zastojem gospodarczym. Dopiero ogłoszenie przez władze wietnamskie polityki “doi moi” (odnowy), która wprowadziła pewną liberalizację ekonomiczną11/ umożliwiło trwający do dziś szybki rozwój gospodarczy kraju.

Polska, podobnie jak Niemcy, pochwalić się może nieodległymi w czasie dokonaniami, które utrwalone zostały pozytywnie w pamięci historycznej Wietnamczyków. W najnowszej historii Wietnamu dość szczególne miejsce zajmują właśnie Polacy. Pominę tu udział Polski w Międzynarodowej Komisji Nadzoru i Kontroli, bo na ten temat literatura naukowa i inna jest bogata, jakkolwiek wymagałaby “odświeżenia”. W tym miejscu przywołać chciałbym postać pewnego Polaka. Jednym z Europejczyków walczących po stronie Viet Minhu był zbieg z francuskiej Legii Cudzoziemskiej - Stefan Kubiak, urodzony 25.08.1923 roku w Łodzi. Wysłany przez hitlerowców na przymusowe roboty do Niemiec, po próbie ucieczki z Westfalii, schwytany zostaje przez Niemców na Litwie. Znów ucieka, by znaleźć się w polsko-radzieckim oddziale partyzanckim. W roku 1945 wraca do kraju od Wschodu. Mówi sam Kubiak: “Zaraz po wyzwoleniu byłem słuchaczem Centralnej Szkoły Polityczno-Wychowawczej”12/ Jan Budziński tak pisze o decyzji młodego Kubiaka rezygnacji ze szkoły oficerskiej w Łodzi i ucieczce na Zachód: “Jeszcze nie ma prawa używać miana podchorążego, gdy decyduje się na szalony krok, którego będzie potem żałował przez całe życie. Zakochany po raz pierwszy wielką młodzieńczą miłością, odkrywa zdradę tej, która wydawała mu się ideałem. Tym “trzecim” jest oficer ze szkoły. W napadzie bólu Kubiak, nie zastanawiając się, rusza, dokąd oczy poniosą”.13/ Miało to mieć miejsce pod koniec 1945 roku. W roku 1946 znalazł się w Wietnamie w mundurze żołnierza Legii Cudzoziemskiej, z której ucieka do Viet Minhu. Z partyzancką armią generała Vo Nguyen Giapa stanie za kilka lata w dolinie Dien Bien Phu. “W mundurze francuskiego oficera wedrze się do jednego z francuskich fortów, otwierając drogę innym śmiałkom”.14/ Bogusław Brodecki pisze natomiast, że S. Kubiak, jako jedyny z europejskich oficerów po stronie Viet Minhu (a było ich w tym czasie łącznie ok. 60) wziął udział w walkach pod Dien Bien Phu, bardzo chwalebnie, po stronie wietnamskiej.15/ Później za zasługi usynowiony przez Ho Chi Minha, nadano mu imię Hồ Chi Tόan. Po wojnie wietnamskiej (zwanej w Wietnamie amerykaρskΉ), pracował jako redaktor w dziale zagranicznym gazety Armia Ludowa. Zmarł 28.11.1963 r. i został pochowany z najwyższymi honorami wojskowymi na cmentarzu w Hanoi. Jego przybrany Ojciec, przywódca Wietnamu – Ho Chi Minh (prawdziwe nazwisko Nguyen Sinh Cung lub Nguyen Ai Quốc)x/ przeżył go o 6 lat. Po rozpoczęciu nalotów USA na Demokratyczną Republikę Wietnamu, rząd polski zaopiekował się wietnamską rodziną Kubiaka i sprowadził jego żonę i 2 synów do Polski. Żona Kubiaka – z domu Nguyen Thi Phuong, po ślubie Teresa Kubiak, przyjechała do Polski (do Łodzi) wraz z synami Wiktorem i Stefanem w roku 1965. Jej matka była katoliczką i ubolewała bardzo, że ślub jej córki z Polakiem (w roku 1956) nie odbył się w kościele.16/

Bitwa pod Dien Bien Phu zadała ostateczny cios oddziałom Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego w Indochinach, pieczętując ich klęskę w Wietnamie i zadecydowała m.in. o zawarciu porozumień genewskich w sprawie przerwania wojny w Indochinach. Jeszcze w mundurze francuskiej Legii Cudzoziemskiej Kubiak powiedział: “Świadomość, że jestem narzędziem w rękach kolonialistów francuskich, nie daje mi spokoju. Oni niszczą i palą wszystko. Grabią mienie uciśnionego narodu. Grabią najcenniejsze skarby człowieka: życie i wolność..”17/ Stefan Kubiak służył w jednostkach artyleryjskich. W roku 1962, a więc rok przed śmiercią, zdążył jeszcze wziąć udział w przygotowywaniu stanowisk artylerii wietnamskiej w górach, na granicy z Chinami. Wtedy Chiny były jeszcze sojusznikiem Wietnamu. Do wojny z Chinami upłynęło jeszcze kilkanaście lat, ale Wietnamczycy wiedzieli, że nie ma stałych przyjaciół, są tylko wspólne interesy. Krótka wojna chińsko-wietnamska (17.02.1979 – 16.03.1979), była, jak przyznaje większość analityków, kompletną klęską Chin w wymiarze wojskowym i politycznym. Zaatakowały Chiny, które miały zamiar obronić Czerwonych Khmerów, pokonanych przez Wietnamczyków we wcześniejszej wojnie. Obie strony ogłosiły zwycięstwo, ale Chiny nie osiągnęły z tej wojny żadnych korzyści, oprócz tej, że wojna uświadomiła im jak nienowoczesne i niewyszkolone było ówczesne chińskie wojsko. Na wojnie z Chinami zyskali Wietnamczycy, bo umocnili swe wpływy w całych Indochinach (Wietnam, Kambodża, Laos). Konflikty graniczne między Wietnamem a Chinami trwały do końca lat 80. Sprawy sporne istnieją nadal, dotyczą one szczególnie sytuacji wokół wysp Paracelskich i Spratly.

 

3. Oficjalne stosunki polsko-wietnamskie, w tym współpraca gospodarcza

Wietnam zajmuje 14 miejsce w świecie pod względem liczby ludności. Liczba ludności wynosi obecnie 90, 5 mln (lipiec 2011). Społeczeństwo składa się z następujących grup etnicznych: Kinh (Wietnamczycy) – 85,7% Tai – 1,9%, Muong – 1,5%, Khmer 1,5%, Mong 1,2%, Nung 1,1%, inni 5,3% (dane za rok 2009). Według wietnamskich oficjalnych danych z roku 1999, najwięcej w Wietnamie jest osób obojętnych religijnie – 80,8%, buddystów – 9.3%, katolików – 6,7%, Hoa Hao – 1,5% Cao Dai - 1,1%, protestantów – 0,5%, muzułmanów – 0,1%. Z kolei według przewodnika po Wietnamie (Marco Polo) 70% Wietnamczyków to buddyści, z tym, że ich wiara w wielu przypadkach ogranicza się do rytuałów, w których obecne są także elementy kultu przodków i animizmu. Wyznawców kaodaizmu (łączy elementy chrześcijaństwa, buddyzmu oraz islamu) jest blisko 2 mln, katolików 8 mln, a protestantów 300 tysięcy. Poza granicami kraju żyje ponad 3 mln Wietnamczyków. Część z nich opuściła Wietnam po wojnie “amerykańskiej” z powodu swych antykomunistycznych przekonań. Po zapoczątkowanych reformach i otwarciu Wietnamu na świat, stosunek tych Wietnamczyków do kraju przodków ulega stopniowej poprawie. Inni to emigranci ekonomiczni. Jedni i drudzy przesyłają poważne sumy pieniędzy do swych rodzin w Wietnamie, wspomagając w ten sposób rozwój kraju. Wietnam jest krajem przeludnionym, dlatego rodowici Wietnamczycy (szczególnie ci z Północy) przemieszczają się na tereny górskich mniejszości etnicznych, co powoduje pewne napięcia. Powoli rośnie mniejszość wietnamska w sąsiedniej Kambodży. Już w 1950 roku 5-7% mieszkańców Kambodży stanowili Wietnamczycy. W wyniku wojen w ostatnim półwieczu ten procent ulegał wahaniom, ale wydaje się że rośnie z uwagi na emigrację bezpośrednio po wojnie z Amerykanami (np. wyznawcy kaodaizmu), jak i aktualnie, z powodów czysto ekonomicznych. Gęstość zaludnienia Wietnamu to ok. 260 osób na km kwadratowy, podczas, gdy w sąsiedniej Kambodży – nieco ponad 70.

Wietnam jest drugim po Brazylii krajem pod względem uprawy i eksportu kawy, trzecim ryżu. Ponadto produkuje: herbatę, ananasy i tytoń. Eksportuje dużo ryb, mięczaków i skorupiaków. 3 marca 1994 roku USA zniosły embargo handlowe. W Wietnamie produkowane są drukarki Canona, pracują fabryki i montownie Toyoty, Hyundaia i Mitsubishi. Wietnam należy do najbardziej dynamicznie rozwijających się krajów tego regionu. Średnioroczny wzrost PKB w latach 2005-2011 wyniósł ponad 7%. W roku 2011 i w latach następnych oczekiwać należy intensywnego rozwoju m.in. przemysłu energetycznego, wydobywczego i chemicznego. Produkcja przemysłowa i budowlana oraz szeroko rozumiany sektor usług to najważniejsze i najbardziej dynamicznie rozwijające się sektory gospodarki wietnamskiej. Ich udział w tworzeniu PKB Wietnamu stanowił w r. 2011 ok. 40%. Natomiast produkcja rolna, leśna i rybołówstwo ok. 20% PKB, przy czym należy zauważyć, że na wsi mieszka aż 70% obywateli Wietnamu. Praca na roli jest niezwykle trudna i mało zmechanizowana. Powstaje nieśmiertelne pytanie, gdzie znaleźć zatrudnienie dla rąk do pracy z chwilą unowocześnienia metod produkcji na wsi. Wieś jest przeludniona, to tutaj głównie żyje większość bezrobotnych, stanowiących już w tej chwili ok. 20% populacji kraju. Regiony wiejskie nie skorzystały na reformach w takim stopniu jak miasta. Produkcja rolna ma jednak istotne znaczenie dla całej gospodarki i dla eksportu kraju. Dzięki eksportowi rolnemu, można powiedzieć, że wieś wietnamska w poważnym stopniu finansuje rozwój gospodarczy kraju. Mimo licznych klęsk żywiołowych rolnictwo odnotowuje coroczny 3% przyrost produkcji. Gospodarka Wietnamu potrzebuje zastrzyku inwestycji krajowych i zagranicznych. Inflacja wynosi 11%. Wietnam dysponuje zasobami ropy naftowej szacowanymi nawet na 500 000 ton. Budowane są pierwsze 3 rafinerie. Wietnam posiada duże zasoby węgla kamiennego, gazu ziemnego, antymonu, chromu, rudy żelaza, fosfatów, cyny i cynku.

Podczas uroczystości obchodów 60. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Wietnamem, Sekretarz Stanu w MSZ Jan Borkowski powiedział: “Bogactwem umacniającym siłę wzajemnych kontaktów była i jest do dziś wspólnota doświadczeń historycznych – nasze narody doświadczyły tragedii obcej okupacji, okrucieństw wojny oraz wysiłku związanego z odbudową kraju ze zniszczeń”. “Polska od samego początku popierała niepodległościowe aspiracje narodu wietnamskiego – w dniu 4 lutego 1950 r., jako jedno z pierwszych państw na świecie, uznała niepodległość Demokratycznej Republiki Wietnamu. Angażowaliśmy się również w działania pokojowe w Wietnamie, biorąc aktywny udział w dwóch międzynarodowych Komisjach ds. Kontroli i Nadzoru”.18/ Po zjednoczeniu Północy z Południem, ogłoszono powstanie Socjalistycznej Republiki Wietnamu (02.07.1976). Wszystkie 3 najważniejsze umowy gospodarcze między Polską a Wietnamem zawarte zostały w latach 90-tych. Od momentu nawiązania stosunków dyplomatycznych podpisano umów ponad 10. Dotyczą one nie tylko spraw gospodarczych, ale także współpracy prawnej i kulturalno-naukowej. Wymiana handlowa między Polską a Wietnamem systematycznie rośnie, charakteryzując się przewagą importu towarów z Wietnamu do Polski i rosnącym deficytem po stronie naszego kraju. Rok 2008 – obroty wyniosły 656,2 mln dol., w tym eksport – 126 mln dol., a import 529,8 mln dol. Saldo ujemne - 403,4 mln dol. Rok 2009 – obroty 526,5 mln dol. Eksport – 108,2 mln dol, a import – 418,3 mln dol. Saldo ujemne – 310,1 mln dol. W roku 2010, spadek eksportu z Polski przełożył się na znaczny wzrost ujemnego dla Polski salda obrotów. Rok 2010 – obroty 610,5 mln dol. Eksport – 206,3 mln dol. Import – 504,2 mln dol. Saldo ujemne dla Polski - 397,9 mln dol. Podobnie jak w przypadku Chin oraz Indii, Wietnam posiada z Polską stale saldo dodatnie. Azjaci potrafią handlować! Wietnam znajduje się na 17 miejscu wśród krajów z którymi Polska ma największe ujemne saldo w obrotach handlowych. Główne towary eksportowane z Polski do Wietnamu w 2010 r. to: filety rybne, mączki mięsne i rybne, maszyny i urządzenia mechaniczne, miedź, produkty mleczarskie, mięso i podroby. Główne towary importowane z Wietnamu w r. 2010: obuwie, galanteria, materiały i wyroby włókiennicze, kawa, pieprz, urządzenia mechaniczne i elektryczne do rejestracji i odbioru dźwięku (w więc elektronika!). Współpraca inwestycyjno-kapitałowa odbywa się na nieznacznym poziomie. Brak jest w Polsce inwestycji wietnamskich o znacznym kapitale. Zaczyna się natomiast obserwować zainteresowanie firm polskich inwestowaniem na rynku wietnamskim. Właścicielami firm polskich są najczęściej obywatele polscy pochodzenia wietnamskiego. Inwestorzy polscy zrealizowali do r. 2009 przedsięwzięcia warte 20 mln USD. W sumie polski kapitał inwestycyjny zarejestrowany w Wietnamie między 1989 a 2009 r. szacuje się na na prawie 100 mln USD. Najnowsze inwestycje wiążą się z wyrobem odzieży, obuwia, ceramiki i wyrobów wędliniarskich oraz budową kompleksów biurowych i mieszkalnych.19/ W Wietnamie brakuje hurtowni; towary rynkowe (w tym importowane) rozwożone są po sklepach w małych partiach przez handlarzy. Eksport, zwłaszcza gotówkowy, z Polski do Wietnamu jest niezmiernie trudny. W znacznym stopniu zdominowany jest przez Wietnamczyków zamieszkałych w Polsce (dzięki powiązaniom rodzinnym) i mającym zezwolenie miejscowych władz na dokonywanie wwozu i wywozu towarów. “W świetle powyższego, dla polskiego eksportu dóbr konsumpcyjnych jedyną możliwością ulokowania tych towarów na miejscowym rynku jest korzystanie z wietnamskiego agenta, który będzie zajmować się ich dystrybucją na miejscu w Wietnamie”.20/

Wietnam jest jednym z ważniejszych partnerów Polski w regionie Azji Południowo-Wschodniej z uwagi na swój potencjał i tradycje współpracy dwustronnej. W ciągu ostatnich dziesięcioleci między obu państwami miała miejsce niezwykle intensywna wymiana ważnych, dwustronnych wizyt państwowych. W ciągu ostatnich kilkunastu lat odbyły się wizyty na szczeblu głów państw; prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w Wietnamie w r. 1999 i prezydenta Tran Duc Luonga w Polsce w 2003 r. oraz na szczeblu szefów rządów – premiera Marka Belki w Wietnamie w 2005 r. i premiera Nguyena Tan Dunga w Polsce we wrześniu 2007 r. Ostatnią, ważną wizyta państwową była wizyta premiera Donalda Tuska w Wietnamie w dniach 6-8.10.2010 roku. Głównym tematem rozmów podczas trzydniowej wizyty były inwestycje gospodarcze. Premier Tusk rozmawiał z premierem Nguyenem Tan Dungiem i Sekretarzem Generalnym Komunistycznej Partii Wietnamu Nong Duc Manhem. W ostatnim dniu wizyty, premier Tusk spotkał się z prezydentem tego kraju Nguyenem Minh Trietem. Politycy rozmawiali m.in. o współpracy międzynarodowej w kontekście naszego przewodnictwa w UE w drugiej połowie 2011 roku oraz sprawowanej przez Wietnam prezydencji w ASEAN – Stowarzyszeniu Narodów Azji Południowo-Wschodniej. Tusk i Nguyen Mini Triet podkreślali dobre relacje między obu narodami, wyrażali nadzieję na jeszcze intensywniejszą niż do tej pory wymianę handlową i inwestycyjną. Rozmowy dotyczyły też mniejszości wietnamskiej w Polsce. Premier z małżonką spotkali się także z absolwentami polskich uczelni. Podczas wizyty podpisano w obecności obu premierów 5 dokumentów: umowę o współpracy w zakresie obronności, protokół o współpracy między resortami spraw zagranicznych, umowę o wzajemnej ochronie informacji niejawnych, porozumienie o rozwoju i wzajemnie korzystnej współpracy w dziedzinie weterynarii, a także list intencyjny dot. współpracy resortów ochrony środowiska. Podczas wizyty premier Tusk powiedział “Otworzyliśmy także perspektywy dla współpracy gospodarczej poza tradycyjnymi dziedzinami, chodzi o współpracę w przemyśle obronnym”.21/ Według agencji Vietnam-Bridge Polska udzieliła Wietnamowi preferencyjnych pożyczek i zaoferowała dalsze 250 mln dol. na projekty w budownictwie okrętowym i górnictwie. Podpisano dokumenty, które jeśli należycie wykorzystane, mogą być podstawą dla korzystnych transakcji i inicjatyw. Między innymi Memorandum of Understanding o współpracy weterynaryjnej ułatwiającej import polskiego mięsa, umowę o współpracy w dziedzinie obronności mogącej ułatwić polski eksport broni do Wietnamu oraz list intencyjny o współpracy ministerstw ochrony środowiska w dziedzinie wymiany doświadczeń w nowych technologiach i energii odnawialnej. W czasie rozmów strona wietnamska zapewniła, że Wietnam, który w tym czasie przewodniczył ASEAN, poprze starania Polski w nawiązaniu kontaktów z innymi członkami tej międzynarodowej organizacji.22/ Z satysfakcją wspomniano też podczas wizyty o ustaleniach dotyczących otwarcia bezpośredniego połączenia Warszawa-Hanoi obsługiwanego przez LOT, który 13 listopada 2010 uruchomił regularne połączenie z Hanoi, 3 x w tygodniu. Korzystają z niego nie tylko Wietnamczycy mieszkający w Polsce, ale też z Czech i Słowacji.

W roku 2011 realizowane były ustalenia wizyty premiera. Miały miejsce liczne misje gospodarcze, wietnamskie w Polsce i polskie w Wietnamie. W dniach 22-23 września 2011 przebywała z wizytą w Wietnamie polska delegacja rządowa. Przewodniczyła jej podsekretarz Stanu w Ministerstwie SZ Beata Stelmach wraz z podsekretarzem Stanu w Min. Gospodarki Rafałem Baniakiem. Jej rozmówcą był Pan Le Danh Vinh – wiceminister przemysłu i handlu SRW. Głównym tematem rozmów było wykorzystanie polskiego kredytu rządowego przeznaczonego na finansowanie projektów polskich firm w Wietnamie oraz dwustronne stosunki gospodarczo-handlowe. Następnie, 24 września, miało miejsce II Polsko-Wietnamskie Forum Gospodarcze w Hanoi. W Forum wzięło udział ok. 250 uczestników; 30 firm zaproszonych z Polski oraz 190 przedstawicieli biznesu wietnamskiego.23/

Wizyta premiera w Wietnamie oraz liczne ostatnio wzajemne misje gospodarcze były okazją do przypomnienia, że w latach 1960-1980 około 3500 wietnamskich pracowników przeszło szkolenie, a przeszło 4000 wietnamskich studentów ukończyło polskie wyższe uczelnie i zajmują obecnie w swym kraju wysokie stanowiska. M.in. minister Środowiska Pham Khai Nguyen i mer Hanoi – Nguyen The Tao. Polsce specjaliści wnieśli swój wkład w odbudowę zniszczonych zabytków Hue, Cham Towers w Hoi An i podziemnych tuneli w Cu Chi. W Wietnamie istnieje wpływowe lobby propolskie zarówno formalne, jak i nieformalne (Klub Absolwentów Polskich Uczelni). Do Polski po pierwszej fali wykształconych Wietnamczyków przybyła po roku 1990 fala druga, mniej wykształconych osób, przybywających do nas głównie z powodów ekonomicznych, niektórzy z powodów politycznych. Szacuje się, że Wietnamczyków jest w Polsce od 30 do 60 tysięcy.24/ Diaspora wietnamska w Polsce jest dobrze zorganizowana: kluby piłkarskie z różnych regionów Wietnamu, kluby tenisowe, klub miłośników poezji, Klub Kobiet Wietnamskich w Polsce, Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce “Przyjaźń i Solidarność”, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Wietnamczyków”. W Polsce działa wietnamski dom kultury, pagoda, 2 szkoły językowe, wydawanych jest kilka gazet w języku wietnamskim. W Polsce istnieje duża grupa Wietnamczyków w drugim pokoleniu, urodzona już w Polsce, która wchodzi w dorosłe życie. Mówią oni lepiej po polsku niż po wietnamsku, choć w domach otrzymują wietnamskie wychowanie. Niestety “z ich obecności w Polsce niewiele wynika”.25/

To są na ogół same pozytywy. Odnotować jednak trzeba także wydarzenia, które mącą dość sielankowy obraz relacji polsko-wietnamskich. Do nich zaliczyć należy np. informację zamieszczoną w polskich mediach o tym, że przez 2 lata wietnamska mafia przepuściła przez Alior Bank prawie 1,5 mld zł. Śledztwo prowadzone przez prokuraturę i służby skarbowe dotyczy oszustw na towarach sprowadzanych z Azji.26/ Jeśli zarzuty się potwierdzą, zdziwić się będzie można dlaczego ten proceder trwał tak długo!? Nie można też przejść zupełnie obojętnie obok faktów łamania praw człowieka w Wietnamie, gdzie wśród innych nieprawidłowości, istnieją obozy pracy przymusowej.

 

4. Nieco geopolityki

Wietnam jest poważnym partnerem gospodarczym Stanów Zjednoczonych. Sprzedaje w Stanach 8 razy więcej niż kupuje. Równocześnie Hanoi jest uzależnione w dużym stopniu od wymiany gospodarczej z Chinami, której wartość sięga 15 mld dolarów, a przy tym zdecydowane jest nie rezygnować ze swych interesów narodowych. Wietnam stara się dlatego nawiązać dobre stosunki z jak największą ilością państw, aby zrównoważyć chińską potęgę. W regionie Azji południowo-wschodniej dawni wrogowie stają się bliskimi przyjaciółmi; w ostatnich latach Wietnam i Stany Zjednoczone nawiązują coraz bliższe stosunki gospodarcze i wojskowe. Amerykanie pragnący utrzymać swą dominację na Pacyfiku potrzebują wietnamskiego sojusznika. Sojusznika w Stanach znalazł także Wietnam. Do nawiązania stosunków dyplomatycznych między dwoma państwami doszło 11 lipca 1995 roku. Wymiana handlowa między nimi szybko rosła, osiągając w 2010 roku 18 mld dolarów. Dzięki wsparciu Amerykanów Wietnam został w roku 2007 członkiem WTO (Światowa Organizacja Handlu). USA poparły także kandydaturę Wietnamu do zajęcia niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w latach 2008-2009.27/ W roku 2011 rozwój wydarzeń w najbliższym sąsiedztwie Wietnamu uległ gwałtownemu przyspieszeniu. Wiele z nich ma charakter militarny. Wietnam w XX wieku stoczył już 5 wojen: z Japonią, Francją, USA, Kambodżą i Chinami. Rok 2011 w relacjach między Chinami a Wietnamem przebiega znowu w atmosferze prowokacji i napięć skoncentrowanych wokół dwóch archipelagów położonych na Morzu Południowochińskim, Wysp Paracelskich i Spratly. Konflikt ten nie dotyczy tylko Chin i Wietnamu, ale także Filipin, Malezji, Brunei i Taiwanu. Przyczyną tak dużego znaczenia wysp w rejonie (szczególnie Spratly) są bogate złoża gazu ziemnego i ropy naftowej, szacowane na ok. 125 mld baryłek. Wysp Spratly jest około 100; 20 znajduje się pod kontrolą Wietnamu, 9 Chin, 8 Filipin, 3 Malezji, 1 Taiwanu. Okazuje się, że od przybytku “głowa może zaboleć”, a nawet doprowadzić do kolejnej wojny. Na dnie w regionie wysp Spratly i Paraceli znajdują się nie tylko ogromne zasoby gazu i ropy, ale także złoża złota, cynku i miedzi. Same te wody są też atrakcyjnym akwenem połowowym. Wietnam i Chiny mają już na koncie incydenty zbrojne związane z tym obszarem. W r. 1974 marynarka chińska podbiła Wyspy Paracelskie kontrolowane wówczas przez Wietnam Południowy, a w r. 1988 dwa państwa komunistyczne: Chińska Republika Ludowa i Socjalistyczna Republika Wietnamu stoczyły bitwę w rejonie wysp Spratly. Chiny mają spory terytorialne m.in także z Japonią, Filipinami, Indonezją, i Brunei. Państwa te liczą w tych sporach przede wszystkim na Stany Zjednoczone. Od roku 1988 Wietnam i Chiny starały się normalizować stosunki; 14 marca 2005 roku przedstawiciele koncernów naftowych z Chin, Wietnamu i Filipin podpisali trójstronne porozumienie o współpracy w zakresie morskich prac sejsmicznych. W 2007 roku stare waśnie jednak ożyły po oddaniu do użytku gazociągu Nam Con Son, przedsięwzięcia PetroVietnamu i BP ConocoPhillipsa, biegnącego od południowego wybrzeża Wietnamu do wysp Lan Tay i Lan Do na Morzu Południowochińskim. Gaz z Lan Tay i Lan Do zaspokaja ok. 30% wietnamskiej konsumpcji tego surowca, która wynosi 10,3 mld m3. W sporze wietnamsko-chińskim Amerykanie opowiadają się zdecydowanie za Wietnamem. Do pierwszych rozmów na temat współpracy wojskowej między USA a Wietnamem doszło w 2010 roku w Hanoi. W tym samym roku wizytę w Wietnamie złożył lotniskowiec USS George Washington. W pierwszych dniach czerwca 2011 r. Hanoi oskarżyło Pekin o przecięcie kabli na wietnamskim statku badawczym penetrującym okolice Spratly, w efekcie czego Wietnamczycy rozpoczęli ćwiczenia wojskowe na Morzu Południowochińskim z użyciem ostrej amunicji. Pod koniec czerwca 2011 r. amerykański Senat jednogłośnie potępił używanie siły przez chińska flotę, a administracja Obamy zapowiedziała przeprowadzenie wspólnych manewrów wojskowych z Wietnamem. Zaniepokojenie sytuacją wyraziły też Australia i Filipiny. 26 czerwca br. Chiny i Wietnam zgodziły się, że pokojowo rozwiążą morskie spory na drodze negocjacji i przyjacielskich konsultacji. 28 czerwca 2011 r. Filipiny zdecydowały się wraz z marynarką Stanów Zjednoczonych przeprowadzić manewry na spornym obszarze. W konflikcie wietnamsko-chińskim Pekin jest osamotniony. Wietnamowi sprzyjają USA i, do pewnego stopnia, sojusznicy z ASEAN.xxx/ Być może nieprzypadkowo także rosyjska spółka Rosoboronexport ogłosiła 1 lipca 2011 r., że w 2014 roku Rosja rozpocznie do Wietnamu dostawę okrętów podwodnych.28/ 15 lipca 2011 roku 3 okręty amerykańskie przybyły do portu Danang, gdzie wzięły udział we wspólnych manewrach z marynarką wojenną Wietnamu. Przedstawiciele USA i Wietnamu podkreślili, że trwająca 7 dni wizyta amerykańskich okrętów i wspólne manewry morskie były częścią rutynowej wymiany, planowanej na długo przed wybuchem sporu między Hanoi a Pekinem, który “zaczął” się pod koniec maja 2011 r. Wiceminister spraw zagranicznych Chin Cui Tiankai skrytykował zarówno ćwiczenia amerykańsko-wietnamskie, jak i wcześniejsze ćwiczenia wietnamskie w połowie czerwca. Ustosunkowując się do ćwiczeń wietnamskich chiński minister powiedział, że niektóre kraje igrają na Morzu Południowochińskim z ogniem, a po zakończonych wspólnych manewrach stwierdził, że lepiej byłoby, gdyby USA zostawiły spór dotyczący Morza Południowochińskiego zainteresowanym państwom, gdyż zaangażowanie w niego Amerykanów może jeszcze bardziej zaostrzyć sytuację.29/ Po tych wydarzeniach, w sierpniu 2011 r. Wietnam i Stany Zjednoczone postanowiły podpisać w Hanoi umowę o współpracy wojskowej, na którą składa się m.in. wymiana ekspertów, wspólne seminaria i konferencje oraz wspólne badania medyczne. xxxx/ Zbliżenie między USA a Wietnamem może w przyszłości doprowadzić do powstania sojuszu, który powstrzyma ekspansję Chin w regionie.

Ostatnio Wietnam rozwija intensywnie stosunki także z Indiami. Obydwa kraje współpracują w przemyśle elektronicznym, stoczniowym i wojskowym. Łączą je cele geopolityczne. Nie przypadkowo obydwa państwa są bardzo ważnymi sojusznikami Stanów Zjednoczonych. Delhi konkuruje z Pekinem o przewodnictwo w regionie. Indie nie życzą sobie, aby Chiny zawładnęły całym morzem południowochińskim. Dlatego wzmacniają współpracę z Wietnamem i USA. Do tej trójki dołączają inne państwa regionu: Japonia, Filipiny i Australia. Równocześnie jednak wszystkie te państwa, łącznie ze Stanami, skazane są na współpracę (gospodarczą i finansową) z Chinami.30/ Podpisana w połowie września 2011, w trakcie wizyty w Wietnamie ministra spraw zagranicznych Indii M.S. Krishna, umowa oznacza, że Indie uznają suwerenność Wietnamu nad obszarami, gdzie mają powstać platformy wiertnicze. Władze wietnamskie zezwoliły również indyjskiej marynarce wojennej na korzystanie z portu Nha Trang. Ułatwieniem dla współpracy wojskowej jest fakt, że obydwa kraje korzystają w znacznej mierze z rosyjskiego uzbrojenia. Indie zobowiązały się we wrześniu do dostarczenia Wietnamowi produkowanych w ścisłej współpracy z Rosją niewykrywalnych dla radarów ponaddźwiękowych pocisków manewrujących BrahMos oraz do rozszerzenia współpracy IT dla wietnamskich platform wojskowych.

Można przypuszczać, że rosnące zapotrzebowanie Chin na surowce energetyczne popychało będzie ten kraj do zwiększenia militarnej obecności w regionie i pogorszenia stosunków z ASEAN. W chińskim tabloidzie Global Times, kontrolowanym przez centralne władze partyjne, ukazał się 27.09.2011 artykuł pod tytułem: “Obecnie jest najlepszy czas na podjęcie działań zbrojnych na Morzu Chińskim”. Artykuł skierowany swym ostrzem przeciwko Wietnamowi i Filipinom spotkał się z poparciem chińskich czytelników. Taka wizja Chin, budujących siłą swą hegemonię w regionie jest całkowicie sprzeczna z oficjalnym wizerunkiem Chin jako miłującego pokój mocarstwa gospodarczego, ale w sporze o Spratly o gospodarkę właśnie chodzi. 99% chińskich czytelników artykułu popiera wezwanie do rozpoczęcia wojny o Spratly, co może oznaczać kontrolowaną radykalizację opinii publicznej. Może świadczyć także o próbie skanalizowania niezadowolenia społecznego w obliczu narastającego kryzysu wewnętrznego w Chinach poprzez poszukiwanie wroga zewnętrznego.31/ Chińska agresywna retoryka ułatwia równocześnie Stanom Zjednoczonym utrzymanie i rozszerzenie swego oddziaływania na Pacyfiku. Nie wydaje się przy tym, aby Zachód w razie chińskiej agresji na Spratly zachował się tak obojętnie, jak podczas konfliktu Rosji z Gruzją. A jak w tym przypadku zachowa się Rosja? Są to oczywiście, z różnych powodów, sytuacje nieporównywalne. Sytuację komplikował by fakt, gdyby to Wietnam czy Filipiny okazały się agresorem. Wydaje się, że z uwagi na wspólny interes i obawy przed Chinami bardzo wiele państw okazać się może gotowych do okazania pomocy Wietnamowi. Co nie wyklucza, że Wietnam może pozostać praktycznie sam na sam w konfrontacji militarnej z Chinami, a pozostali sojusznicy Wietnamu ograniczą się do konfliktu z Chinami “by proxy”, czyli za pośrednictwem Wietnamu. I na to być może liczą chińscy “twardogłowi”. W każdym razie konflikt zbrojny nie byłby w interesie ani Wietnamu, ani Chin i najprawdopodobniej (oby!) do niego nie dojdzie. Wietnam i Filipiny dążą do umiędzynarodowienia konfliktu, a Chiny opowiadają się za rozmowami i ustaleniami dwustronnymi. Godnym do zanotowania jest fakt, że także Japonia zacieśnia współpracę wojskową z krajami ASEAN, co wynika z zagrożeń stwarzanych przez rosnącą aktywność w regionie chińskiej marynarki wojennej.

Wietnam jest, jak wiadomo, państwem monopartyjnym, w którym monopol na władzę posiada Partia Komunistyczna. Ciekawą byłaby tu próba odpowiedzi na teoretyczne pytanie czy demokratyczny, w rozumieniu zachodnim, Wietnam byłby w stanie wygrać 5 wojen pod rząd z przeważającymi siłami wroga? (Przeważającymi, z wyjątkiem Kambodży). I czy obecnie byłby w stanie jeszcze raz udźwignąć ciężar wojny? Trudno sobie wyobrazić możliwe straty i cierpienia Wietnamczyków tym razem. W każdym razie sytuacja geopolityczna Wietnamu nie sprzyja ewentualnej zmianie systemu wewnętrznego na bardziej demokratyczny, co może mieć z kolei negatywny wpływa na sprawność wietnamskiej gospodarki. Chociaż biorąc pod uwagę światową klęskę neoliberalnej odmiany kapitalizmu i tendencje w świecie w kierunku bardziej scentralizowanych i kontrolowanych przez państwo gospodarek, trudno wieszczyć, które rozwiązanie byłoby dla Wietnamu optymalne. Już po redukcji sił zbrojnych Wietnamska Armia Ludowa liczy ok. 412 tys. żołnierzy. W Wietnamie istnieje powszechny obowiązek służby wojskowej, która w wojskach lądowych trwa 2 lata. W marynarce wojennej służy 42 tys. ludzi (służba trwa 3 do 4 lat), a w najnowocześniejszej części armii, w siłach powietrznych – 30 tysięcy. Obok armii regularnej istnieją rezerwowe oddziały paramilitarne, których siłę szacuje się na 4 do 5 mln ludzi. Należą do nich siły samoobrony i milicji ludowej.32/ Tym służbom podlegają mężczyźni w wieku 18-45 lat, a kobiety w wielu 18-40 lat. Ta nieregularna armia spełni swą rolę w razie potrzeby prowadzenia długotrwałej wojny partyzanckiej. Do zaistnienia takiej armii konieczna jest jednak przeludniona wieś, co kłóci się z nowoczesnością.

 

5. Zakończenie

Dawno, dawno temu, król Tran-nhan-Ton wyraził przekonanie, że Wietnamczycy prędzej czy później odniosą zwycięstwo. Jak trafnie zauważył, do rozpoczęcia wojny i odniesienia zwycięstwa potrzebne jest poparcie większości narodu. Mieliśmy tu więc, w ustroju feudalnym, coś z istoty demokracji. Także w warunkach współczesnych, bez szerokiego poparcia społecznego Viet Minh nie uzyskałby większych sukcesów. Wietnamczycy walczyli z Francuzami i Amerykanami pod sztandarem komunizmu, taką wybrali drogę. Okazało się, że skuteczną. Zastosowanie metody “biernego oporu” Gandhiego nie przyniosło by prawdopodobnie w Wietnamie żadnych rezultatów. Przyjąć przy tym można za pewnik, że Wietnamczycy walczący po stronie Viet Minhu byli przede wszystkim wietnamskimi patriotami.

Pamięć historyczna odgrywa istotną rolę w relacjach między narodami. Polacy uważani są w Wietnamie za przyjaciół, tak było w okresie komunizmu, tak jest obecnie. Takimi są także dla uchodźców politycznych przebywających w naszym kraju. Z tym, że upolitycznianie przyjaźni nie ma żadnego sensu. Widoczne to jest, i będzie coraz bardziej, z perspektywy czasu. Podobnie, z perspektywy historycznej, wyglądać powinna ocena Stefana Kubiaka. Wietnam posiada obecnie doskonałe stosunki z Francją, ze Stanami Zjednoczonymi i z Rosją. Usiłuje ułożyć sobie stosunki z Chinami. Przypomnienie w Polsce i Wietnamie krótkiego, ale burzliwego życia Kubiaka tym stosunkom nie powinno zaszkodzić. Ewentualne pretensje z niektórych kręgów do nieżyjącego człowieka, że “o coś” mu w życiu chodziło i o to, że miał jakieś ideały są bardzo małostkowe. Tym bardziej, że ideały te się zmaterializowały; kolonializm przegrał, powstał niepodległy i zjednoczony Wietnam, a Kubiak pozostanie dla większości Wietnamczyków bohaterem i postacią historyczną bez względu na to, jaki ustrój będzie w tym kraju panował, nawet za kilkaset lat. O Ho Chi Minhie nikt w Wietnamie nie zapomni, a Kubiak pozostanie jego synem. Kubiak, obcokrajowiec, przyczynił się do zwycięstwa wietnamskiej rewolucji. Dla Polaków powinna to być postać również ważna, bo łączy nas z Wietnamczykami. Był co prawda przez jakiś czas żołnierzem Legii Cudzoziemskiej. Później żołnierzem armii wietnamskiej. W Polsce jemu współczesnej, i do dzisiaj, prawo zabrania polskiemu obywatelowi służby w obcym wojsku. Myślę jednak, że jemu - wyjątkowo - możemy to zapomnieć, tym bardziej, że udział obywateli polskich w niepolskich formacjach stał się obecnie tak częsty i oczywisty!.Nie słychać przy tym na ogół głosów oburzenia, co uznać zapewne można za przejaw “poprawności politycznej”, aktualnej przynajmniej na “obecnym etapie rozwoju”. Pewnym krokiem we właściwym kierunku mogłoby by być wspólne opracowanie przez stronę polską i wietnamską biografii Stefana Kubiaka (może także filmu!? Takie kontrowersyjne tematy odważają się podnosić w filmach Amerykanie). Te propozycje spotkać się mogą z oporem z najbardziej niespodziewanych stron, ale ludzie, którzy podejmą się tego trudnego wysiłku zyskają ostatecznie powszechne uznanie. Sama postać Stefana Kubiaka jest nietuzinkowa i w żadnym przypadku nie zasługuje na zapomnienie. Tragizm sytuacji Kubiaka polegał na tym, że jego bohaterstwo i poświęcenie dla Wietnamu oraz sprawie walki z kolonializmem nie zmieściło się już za jego życia w kanonach wielkiej polityki. Swą ucieczką z Legii Cudzoziemskiej naraził się Francji, o względy której z powodzeniem zabiegała Polska z uwagi na walkę o uznanie międzynarodowe granicy na Odrze i Nysie. O względy Francji zaczęła również, z chwilą rozpoczynającego się konfliktu z USA, zabiegać Demokratyczna Republika Wietnamu, widząc w niej przeciwwagę dla wpływów amerykańskich w Indochinach i w świecie. Związek Radziecki też nie mógł Kubiaka uznać oficjalnie za bohatera walki narodowo-wyzwoleńczej, bo dobre stosunki z Francją były dla tego państwa (i są nadal dla Rosji) niezwykle ważne. Kubiak naraził się też zapewne Ludowym Chinom, bo wiedziano tam prawdopodobnie, że brał on udział w przygotowywaniu na granicy wietnamsko-chińskiej stanowisk artyleryjskich już na kilka lat przed konfliktem na granicy. Można przy tym domyślać się, że stanowiska te odegrały istotną rolę w samym konflikcie zbrojnym. Nie wiemy niestety wiele o udziale kapitana Stefana Kubiaka, Ho Chi Toana, w wojnie antykolonialnej z Francją, a jeszcze mniej o jego udziale w wojnie “amerykańskiej”. To co nam opowiedział Kubiak w swoim pamiętniku, którego nie zdążył skończyć złożony ciężką chorobą oraz wywiad z jego żoną nie przedstawia i nie wyjaśnia podstawowych faktów z jego życiorysu. Np. w którym roku został usynowiony przez prezydenta i które jego czyny bojowe poprzedziły usynowienie (prawdopodobnie po Dien Bien Phu) i czy Ho Chi Minh usynowił jeszcze kogoś innego? Jest co prawda książka Bronisława Wiernika Spotkanie w dżungli, w której Kubiak miał być pierwowzorem naszego bohatera, oraz rozdział w książce Arkadego Fiedlera poświęcony jego losom w Wietnamie. Z przedmowy J. Brudzińskiego do pamiętników Kubiaka dowiadujemy się, że Kubiak w charakterze tłumacza, w licznych delegacjach wyjeżdżał za granicę, nie tylko do Pekinu, Moskwy, Berlina, ale i do Warszawy. Czy nie miał zamiaru przenieść się w pewnym momencie do Polski wraz z rodziną? A gdyby zechciał, czy uzyskałby na to przyzwolenie? Na łożu śmierci wyraził pragnienie, aby żona wyjechała z synami do Polski, na co wyraziły zgodę władze polskie i wietnamskie. Niewykluczone, że pewne opory co do popularyzacji historii Kubiaka znalazłyby się także po stronie wietnamskiej i mogą mieć charakter poważnych różnic kulturowych między naszymi narodami. Wietnamczycy niechętnie mówią o przeszłości. Uważają raczej, że kto wciąż przywołuje w pamięci tragiczne wydarzenia, ten w końcu ponownie je ściągnie. Nie ma w Wietnamie miejsca dla zbytniej martyrologii, mimo 4 mln zmarłych i zaginionych podczas wojny z Amerykanami i zniszczenia całych obszarów kraju. Wietnamczycy tę wojnę wygrali, ale są ludźmi powściągliwymi (co wynika z tradycji konfucjańskiej) i unikają chełpienia się swymi sukcesami. Zresztą podobnych jak Kubiak bohaterów – Wietnamczyków, było dziesiątki tysięcy, a może i więcej. Przy czym Kubiak – obcokrajowiec był jednak “jeden”, albo jednym z nielicznych bardziej znanych cudzoziemców walczących po stronie Viet Minhu.

Na polskim rynku wydawniczym – dla przybliżenia Wietnamu Polakom - powinny się znaleźć najnowsze prace naukowe i publicystyczne dotyczące zarówno historii Wietnamu, jak i jego dnia dzisiejszego, szczególnie gospodarki tego kraju. Mogą to być tłumaczenia, niekoniecznie z języka wietnamskiego, ale z języków zachodnich. Brak takich pozycji jest uderzający w szczególności w zestawieniu z książkami, jakie ukazały się niedawno w Polsce na temat Chin, Indii oraz innych krajów azjatyckich. Dla Polaków zainteresowanych Wietnamem turystycznie pustkę na rynku wypełnia bardzo dobry, tłumaczony z niemieckiego przewodnik po Wietnamie Martiny Miethig.33/ Dla polityka, działacza społecznego czy ekonomisty to jednak za mało, aby podejmować wobec tego kraju dalekosiężne decyzje, skutkujące rozwojem stosunków między naszymi krajami na miarę XXI wieku. Należałoby także zachęcić polskich socjologów, aby kontynuowali prace nad mniejszością wietnamską w Polsce. Prace te pomogłyby w dalszej integracji Wietnamczyków z polskim społeczeństwem, przy zachowaniu cennych wartości z ich kultury.Co na innych polach można by jeszcze zrobić dla przybliżenia obu naszych krajów i narodów? Zdominowanie handlu między Polską a Wietnamem przez Wietnamczyków zamieszkałych w Polsce było korzystne dla zapoczątkowania wymiany handlowej między obu krajami. Wydaje jednak się, że - nie rezygnując w żadnym przypadku z tego etnicznego sposobu prowadzenia handlu i współpracy gospodarczej – współpraca ta wejdzie w nową, nowoczesną fazę dopiero wówczas, gdy włączą się do niej inni Polacy, niekoniecznie pochodzenia wietnamskiego. Sprzyjać temu powinno upowszechnienie wiedzy o Wietnamie w Polsce. Uwaga ta dotyczy, w mniejszym może stopniu także Chin i Indii, bo polskie media informują o tych krajach bardziej obszernie, nie tylko wtedy, gdy ma tam miejsce powódź lub inny kataklizm. Wystarczającą wiedzę o Wietnamie posiada w Polsce nieliczna grupa osób skupiona wokół cytowanych przeze mnie portali internetowych oraz w MSZ i Ministerstwie Gospodarki. To jednak okazuje się za mało, aby doprowadzić np. do zwiększenia obrotów czy do zrównoważenia bilansu handlowego między Polską a Wietnamem. W Polsce ukończyło studia tysiące Wietnamczyków. To bardzo dobrze, ale ilu Polaków ukończyło studia w Wietnamie? A powinni tam także studiować, np. historię Wietnamu, ekonomikę regionu Azji Południowowschodniej oraz język wietnamski! Głód wiedzy o Wietnamie jest widoczny w internecie, gdzie internauci zadają bardzo dociekliwe (niekiedy naiwne) pytania i nikt nie jest w stanie im na nie odpowiedzieć. Wielu Polaków nie odróżnia Wietnamczyków od (sympatycznych skądinąd) Chińczyków. Znaleźli by się może i tacy, dla których wojna wietnamsko-amerykańska trwa nadal. Na pewno nie działa tu pozytywnie przeciwstawienie; komunizm – antykomunizm. Rodzi ono negatywne skutki, bo do ilu ludzi w Polsce dotarła informacja, że Wietnam jest obecnie ważnym sojusznikiem wojskowym Stanów Zjednoczonych? A czy nasze niedoinformowane społeczeństwo jest społeczeństwem, które korzysta w pełni z dobrodziejstw demokracji? W tym miejscu warto zauważyć, że antykomunistyczna emigracja wietnamska (to już trzecie pokolenie) włącza się coraz bardziej (w Stanach i we Francji) do robienia interesów z krajem swych przodków, bo dla Wietnamczyka nie ma nic bardziej świętego niż więzi rodzinne. Większego niż dotąd zainteresowania Wietnamem należałoby także oczekiwać ze strony polskich środowisk naukowych, dziennikarzy i publicystów. Podjęcia oczekuje ciekawa i niezwykle ważna dla zrozumienia Wietnamu problematyka rolna, szczególnie w kontaktach międzypartyjnych. Wydaje się, że jak na razie, jedyną partią w Polsce, która utrzymuje kontakty z Komunistyczną Partią Wietnamu jest Sojusz Lewicy Demokratycznej.34/ Co należy zdecydowanie pochwalić. Poszukiwanie jak największej liczby “punktów stycznych” między Polską, Europą Środkową i całą Unią Europejską a Azją to dziś paląca konieczność nie tylko z powodu kryzysu, ale także z uwagi na trwający od ponad pół wieku proces ekonomicznej integracji regionu Pacyfiku. Proces ten ulega obecnie gwałtownemu przyspieszeniu. W tym procesie swoją szansę widzi Wietnam. (Do procesu próbują włączyć się Indie, mimo że nie leżą nad Pacyfikiem. Chiny i Rosja stoją nieco na uboczu, bo nie wiadomo na jakich zasadach i czy tak do końca tego pragną, a może są nieco izolowane przez pozostałych uczestników procesu integracji ekonomicznej). Jeżeli chodzi o Wietnam to kraj ten już należy do strefy wolnego handlu ASEAN-u, a stara się o przyjęcie do strefy wolnego handlu Pacyfiku (TPP – Trans-Pacific Partnership). Do tej ostatniej strefy należą obecnie 4 kraje: Chile, Nowa Zelandia, Singapur i Brunei. Dalsze 5 negocjuje warunki przyłączenia się do niej: USA, Australia, Malezja, Peru i właśnie Wietnam. Niedawno, 13 listopada 2011, na dorocznym spotkaniu w Honolulu państw APEC (Asia-Pacific Economic Co-operation) swą decyzję o przystąpieniu do TPP ogłosiły Meksyk i Kanada. Po przystąpieniu tych dwóch krajów i ewentualnie jeszcze Japonii do TPP, powstanie strefa wolnego handlu o około 40% większa od rynku Unii Europejskiej. Wkrótce będziemy wiedzieli dokładnie co wydarzyło się na Szczycie Wschodnioazjatyckim (East Asian Summit), który miał miejsce się w Indonezji, na Bali, 19 listopada 2011. Podział preferencji na innych forach Azji i Pacyfiku jest taki, że Indonezja stara się sterować agendą ASEAN-u, a Chiny agendą ASEAN + 3.35/ Wiadomo już, że indonezyjscy gospodarze chcieli poruszyć m.in. sprawę sporu o Wyspy Paracelskie i Spratly, co leży w interesie Wietnamu i USA, ale nie Chin. Poruszył ją na Bali Prezydent Barack Obama w rozmowie z premierem Chin Wen Jiabao, stwierdzając, że właśnie forum wschodnioazjatyckie jest właściwe do rozwiązywania morskich sporów między Wietnamem a Chinami .Odniósł się także krytycznie do chińskiej polityki handlowej. Wiadomo, że na Bali istotną była dyskusja wokół Burmy i procesów demokratyzacji w tym kraju. Udać się ma tam wkrótce Sekretarz Stanu Hilary Clinton, aby naocznie stwierdzić czy Burma (już bardziej demokratyczna) może stać się sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przed przybyciem na Bali Prezydent Obama złożył wizytę w Australii, gdzie podpisał porozumienie na mocy, którego na północy tego państwa stacjonować będzie 2,5 tysiąca żołnierzy amerykańskich, by zapewnić bezpieczeństwo regionalne. Przeciw temu zaprotestowały już Chiny. Ocenia się, że stacjonowanie wojsk USA w Australii oznaczać będzie także wzmocnienie obecności amerykańskiej na Oceanie Indyjskim. Jest rzeczą oczywistą, że aktualny kryzys na świecie przyśpiesza integrację regionu Azji i Pacyfiku, nie tylko gospodarczą. Integracja tego regionu może przynieść poprawę światowej gospodarki, ale straty, jakie ponieść przy tym mogą kraje unijne i sama Unia Europejska, przede wszystkim w handlu zagranicznym, będą mniejsze jeśli wyciągniemy z wydarzeń na Pacyfiku odpowiednie wnioski. Jednym z wniosków (odpowiedzią) powinna być dalsza integracja całej Unii Europejskiej, a w jej ramach integracja Europy Środkowej oraz współpraca z Wietnamem, który mając sojusznika w Stanach Zjednoczonych oraz partnera strategicznego w Niemczech porusza się na wodach Pacyfiku jak “ryba w wodzie”. W tej sytuacji do roli naturalnego pośrednika we współpracy gospodarczej pretendować może mniejszość wietnamska w Niemczech, Francji, Polsce, Czechach i na Słowacji;

pośrednika między Unią Europejską, państwami Unii, Europą Środkową, Polską a Azją i regionem Pacyfiku. W powstającym nowym kształcie świata, ważne jest przy tym utrzymanie więzi transatlantyckich między Unią Europejską a Ameryką Północną (USA i Kanada).

 

Przypisy:

1 / Do Van Minh, Vietnam - where East and West meet, L'ariete, Casa Editrice, Milano – Via Cusani, 5, s. 81

2/ Patrz: m.in portale Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Spraw Zagranicznych

3/ Blog profesora Kołodko, wpis z dnia 11.10.2011

4/ German Trade Surplus Widens, Wall Street Journal Europe, 10.10.2011

5/ ITPC - Ho Chi Minh City Portal, 04.102011

6/ Radio Australia,12.10.2011 oraz Communist Party of Vietnam Online Newspaper, 12.10.2011

7/ Didier Lauras, Jakarta Globe, 30.10.2011

8/ Vietnamese Martyrs Website

9/ Do Van Minh, tamże, s. 133 – 134

10 / Vięt Nam News, “Poland, Vięt Nam draw closer together, wywiad z polskim ambasadorem, 11.11.2010

11 / Portal CIA

12 / Stefan Kubiak, Zbieg z Fortu Nam Dinh, wstęp Jana Budzińskiego, MON, Warszawa 1974, s. 56

13 / Tamże, wstęp J. Budzińskiego, s. 6,

14 / Tamże, wstęp Jana Budzińskiego, s. 8

15 / Bogusław Brodecki, Dien Bien Phu 1954, Bellona , Warszawa 1998, wydanie II, str. 81. Autor podaje literaturę polską i obcojęzyczną dot. Stefana Kubiaka na s.s. 22-23, w przypisach

16 / Z opowieści żony Kubiaka spisanej przez Budzińskiego, ss. 155-156

17 / Zbieg z fortu Nam Dinh, s. 24

18 / Przemówienie Sekretarza Stanu w MSZ Jana Borkowskiego wygłoszone podczas uroczystości obchodów 60. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Wietnamem, 5 lutego 2010, Portal MSZ

19 / Portal Ambasady RP w Hanoi

20 / Wietnam, Informacja o stosunkach gospodarczych z Polską, Ministerstwo Gospodarki, Internet

21 / Relacje Polski i Wietnamu są przyjacielskie i ponadstandardowe, Wprost 24, Internet, 09.10.2010

22 / Krystyna Palonka, Donald Tusk w Wietnamie, Centrum Studiów Polska – Azja, Internet, 13.09.2010

23 / Portal Ambasady RP w Hanoi

24 / Krystyna Palonka: tamże

25 / Van Pham, Relacje polsko-wietnamskie, dziś i w przyszłości, Centrum Studiów Polska-Azja”, 26.02.2009

26 / Gang prał pieniądze, Rzeczpospolita, 09.11.2011

27 / Tomasz Skowronek, Wietnam – Przebudzony smok Wschodu, Geopolityka.org, 24.09.2011

28 / Bartosz Marcinkowski, Iskry na linii Chiny-Wietnam, czyli konflikt o surowce, Centrum Studiów Polska -Azja, 20.07.2011

29 / Do Wietnamu przybyły 3 okręty z USA; wezmą udział w manewrach, PAP, Dziennik.pl,15. 07.2011

30 / Tomasz Skowronek, tamże

31 / Łukasz Sarek: Chińczycy chcą wojny o Spratly, psz.pl, 14.10.2011

32 / Państwo i polityka, abc Wietnamu, pl, 18.01.2011

33 / Martina Miethig, Wietnam, Marco Polo,Wydawnictwa Pascal, Bielsko Biała, 2011

34 / Piotr Gadzinowski, Polska w Azji, 29.09.2011, Centrum Studiów Polska-Azja

35 / Ernest Z. Bower, East Asia Summit: Next Step is Structure, Center for Strategic & International Studies, 14.11.2011 oraz U.S.-China tensions spill over into Asia summit, November 20.2011, Internet

 

 x / Philipp Roesler został jako 9 miesięczne dziecko adoptowany podczas wojny przez niemieckie małżeństwo z katolickiego sierocińca w Południowym Wietnamie. Dla pamięci historycznej Wietnamczyków ważniejsza jest jednak pomoc medyczna jakiej ludności cywilnej Południowego Wietnamu udzielił niemiecki statek Helgoland podczas wojny, w latach 1966-1972. Na takich faktach historycznych budować można przyjazne relacje.

 

x x/ Nazwisko Nguyen nosi ok. 40% Wietnamczyków. W latach 1802 do 1945 panowała w Wietnamie dynastia Nguyenów. Nazwisko Nguyen nosi 40% Wietnamczyków zamieszkałych w Czechach, gdzie żyje ich 70 tys. Po Słowakach i Ukraińcach tworzą tam trzecią pod względem liczby ludności mniejszość narodową. Nazwisko to znajduje się w Czechach na 9. miejscu wśród najbardziej popularnych nazwisk. Nguyen jest także na 7. miejscu w Austrii.

x xx/ASEAN – Associated South-East Asian Nations, Stowarzyszenie Narodów Azji Południowowschodniej. Siedziba w Dżakarcie, Indonezja. Członkowie: Filipiny, Indonezja, Malezja, Singapur, Tajlandia, Brunei, Wietnam, Laos, Birma, Kambodża. Kraje ASEAN tworzą strefę wolnego handlu. Do tej strefy dołączyły w roku 2009 Australia i Nowa Zelandia. W roku 2003 liderzy 10 państw ASEAN podpisali układ w sprawie utworzenia w r. 2015 wspólnoty gospodarczej na wzór Unii Europejskiej. Łączna populacja krajów ASEAN to 600 mln ludzi. 30.10. 2010 r. na 5. posiedzeniu przywódców EAS (East-Asian Summit-Szczyt państw Azji Wschodniej) w Hanoi zaproszono USA I Rosję do uczestnictwa w roku 2011 w szczycie 16 państw azjatyckich, jako pełnoprawni członkowie. Uczestnicy szczytu państw Azji Wschodniej to kraje ASEAN i 3 kraje (Chiny, Japonia, Południowa Korea) oraz Indie, Australia i Nowa Zelandia).

x xxx/ Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby w ramach tej współpracy podjęto próby unieszkodliwienia dziesiątków tysięcy niewypałów i niewybuchów z okresu wojny. Na Wietnam spadło więcej bomb niż na Europę i Japonię podczas II wojny światowej. Już od roku 2002 między obu krajami widoczne są kontakty, które mają na celu przeciwdziałanie ujemnym skutkom “agent orange”, który Amerykanie zrzucali z powietrza nad Wietnamem, wschodnim Laosem i niektórymi miejscami w Kambodży, by niszczyć listowie, co pozwalało im śledzić ruchy partyzantki i wojsk północnowietnamskich. Ponadto “agent” zrzucany był na uprawy rolne, aby zmusić chłopów podejrzanych o popieranie partyzantów do opuszczenia swych wiosek i przemieszczania się na tereny kontrolowane przez Amerykanów. Agent orange powoduje do dziś narodziny w Wietnamie dzieci ze zniekształconymi kończynami – narodziło ich się już ponad 0,5 miliona. Skutki “agenta” odczuli także żołnierze amerykańscy oraz ich sojusznicy w tej wojnie - rak i choroby serca.