Współcześni Bogowie i brak miłosierdzia!

 

 

Militarne użycie siły zawsze powoduje natychmiastowy tragiczny skutek i kolejne nieprzewidywalne konsekwencje. I i II wojna światowa pokazały, że inni te wojny wszczynali, a inni osiągali z tych wojen korzyści. Przypomnijmy definicję wojny Carla von Clausewitza. “Wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami.”

Jaka jest więc ta obecna polityka, która doprowadza nas nad krawędź kolejnej wojny?

Jest to internetowa tajemnica poliszynela. Zasadniczą przyczynę trwającego już od kilku lat konfliktu na linii USA - Rosja wskazał wicesekretarz generalny NATO Alexander Vershbow podczas przemówienia w Oslo.

Wymienił zasadnicze zarzuty wobec Rosji. Rosja chce oddzielić się od Europy (...) i tworzyć alternatywne mechanizmy, takie jak Unia Euroazjatycka i Grupa BRICS, pozostające w opozycji do Zachodu. Z wypowiedzi tej można odczytać, że nie mają oni do tego prawa – oczywiście patrząc z pozycji prawa silniejszego.

Świat zachodni ma olbrzymie zalety i jest przez to bardzo atrakcyjny dla pozostałych społeczeństw. Wolność osobista każdego obywatela jako jedyna szansa wyzwolonej twórczej pracy, niebywały postęp w nauce, technice, technologii i przede wszystkim demokracja to niepodważalne atuty. To pierwsza, zasadnicza strona medalu.

Ma też jednak świat zachodni poważne mankamenty, które wymagają reform. Są też takie, które wymagają społecznego sprzeciwu. To przede wszystkim w systemie kapitalistycznym narzucony model dominacji nielicznych nad większością, wyzysk większości pracujących przez kapitalistycznych posiadaczy, gromadzenie zysków dzięki systemowi kumulowania a nie dzięki osobistej wolnej i twórczej pracy.

Jest to druga strona medalu świata zachodniego. Ma ona swoje źródła w egoistycznej i agresywnej naturze człowieka, którego pochodzenie i ewolucję znamy z badawczych prac archeologów i antropologów. Stan dotychczasowych prac badawczych doskonale zobrazował i faktami i aforyzmami Mieczysław Kozłowski w swej najnowszej książce zatytułowanej “HOMO - refleksje o człowieku prehistorycznym”.

Być może właśnie ta wrodzona natura człowieka uzasadnia milczącą aprobatę współczesnego obowiązującego stanu rzeczy, która w obrazie bezwzględnej walki o byt nie poddaje się ewolucji zmieniając jedynie narzędzia.

Kapitalistyczny system pomnażania bogactwa z obszaru jednego kraju przenosi się poza granice, dopóki nie napotka zorganizowanego oporu. Opór Rosjan jest tylko firmowaniem potencjalnego buntu wielu państw. Niektóre z nich już stworzyły układ, który potencjalnie burzy dotychczasowy porządek finansowej dominacji USA.

Ale czy w tych krajach mamy mniejsze mankamenty niż w świecie zachodnim? Nie trudno wykazać, że jest ich znacznie więcej i mankamenty te są znacznie poważniejsze co sprawia, że społeczne problemy świata zachodniego trwają jakby mniej zauważane, mniej wskazywane i nie są napiętnowane.

Walka o strefy wpływów przy obecnym poziomie uzbrojenia wszystkich stron stwarza niebezpieczeństwo rozpalenia militarnego konfliktu na całą skalę, a więc stwarza niebezpieczeństwo totalnego zniszczenia. Totalne zniszczenie przeciwnika jednakże wydaje się absurdalne wobec współczesnych możliwości odwetowych. Alternatywą muszą więc być porozumienia.

A problem jest poważny i niezmiernie złożony. Na tyle złożony, że chyba nawet najwięksi intelektualiści w pojedynkę nie dadzą rady. Tym bardziej, że już roi się w środkach przekazu od inteligencko- pałacowych ekspertów nawołujących przede wszystkim do wojny.

Potrzeba rzeszy intelektualistów i interdyscyplinarnej diagnozy. Potrzeba przyśpieszonych światłych weryfikacji funkcjonowania wszelkich struktur organizacji międzynarodowych. Nawet ONZ, która, mogłoby się wydawać, powinna być gwarantem światowego i lokalnego bezpieczeństwa, stała się jarmarcznym miejscem politycznego kupczenia. Dlaczego do tego doszło? Jakie siły o tym decydują? Dlaczego takiej siły nie ma ONZ?

W tym miejscu przytoczę propozycję prof. Ryszarda Michalskiego, wg którego “powinien funkcjonować nowy globalny pieniądz np. o nazwie “GLOBAL”.

A gdyby ten pieniądz był regulowany i nadzorowany przez ONZ i jego Oenzetowski Bank? To pytanie jest konsekwencją propozycji prof. Ryszarda Michalskiego, ale jest też wynikiem oczywistego już, bo otwartego konfliktu o strefy finansowego wpływu w gospodarce światowej. Zakulisowa zasadnicza wojna ma charakter właśnie ekonomiczno-finansowo-polityczny. Toteż jej charakter może mieć wyłącznie tylko taki wymiar. Propozycje rozstrzygnięć o charakterze militarnym są cofaniem naszej cywilizacji i są ubliżaniem i pluciem w twarz wszystkim myślącym ludziom.

Amerykanie metodą permanentnych wojen chcą zachować władczość nad systemem finansowym świata. System ten zapewnił im bezmiar uzasadnionych i nieuzasadnionych zysków. System ten to szczególna forma dyktatu, a tym samym szczególne odstępstwo we wzajemnych relacjach na poziomie międzypaństwowym od równoprawnych, partnerskich, demokratycznych zasad.

Jednostronny dyktat nad systemem obiegu światowego pieniądza daje przewagę w zyskach właśnie tej jednej stronie. Jest zastanawiającym paradoksem, że wojny podejmowane w imię dalszej dominacji USA sprowadzają ich kraj już nad krawędź bankructwa. Jedynego ratunku szukają w montowaniu zbiorowej ekspansji na Rosję.

Straty po naszej polskiej stronie mogą być katastrofalne, po których spory n/t Kuklińskiego stałyby się bezprzedmiotową dywagacją, a to za przyczyną “kota i jego ogona”. Skutki dużego kolejnego konfliktu zbrojnego w naszej części Europy, która jeszcze do końca nie zaleczyła ran II-giej wojny światowej byłyby śmiertelnym okaleczeniem.

Europa jest nasza wspólna a nie amerykańskich jastrzębi i ich wspólników czy tym bardziej ruskich niedźwiedzi.

Pójdźmy tym razem na rękę amerykańskiemu jastrzębiowi prof. Zbigniewowi Brzezińskiemu, który w natłoku własnych nieskrywanych intencji od dziesięcioleci dzieli skórę wciąż żywego rosyjskiego niedźwiedzia. Zaproponował kilka lat temu m.in., aby Unia Europejska miała agendy swojego parlamentu w Kijowie. Rozwińmy pożądaną w tym momencie naszą wyobraźnię czerpiąc inspirację od prof. Zbigniewa Brzezińskiego.

A gdyby tak właśnie w Kijowie i w Warszawie powstały nowe centra nowego systemu SWIFT, nowego światowego pieniądza? Tak naprawdę to wystarczyłyby nam tylko oddziały takiegoż systemu a spokój byłby na wiele, wiele lat z gwarancją zysków dla wszystkich, zysków o charakterze nie tylko finansowym.

Amerykanie niech pozostawią mrzonki o jedynej ich dominacji w świecie. Rosjanie niech się nie silą na tworzenie alternatywnych układów finansowych, takich jak BRICS. W jednym i drugim przypadku właśnie z powodu rywalizacji gro środków przeznaczanych byłaby przede wszystkim na jeszcze bardziej przyśpieszone zbrojenia, które mając już teraz rozmiar katastroficzny, ukazują bezsens tej drogi myślenia i postępowania. Środki te są niezmiernie potrzebne do walki z biedą i walki w interesie postępu całej ludzkości. Dość już grzebania milionów ludzi na świecie - ofiar barbarzyńskich wojen wszczynanych w interesie garstki światowych dominatorów i ich chorych aspołecznych ambicji.

Ale nie tylko oni są winni takiemu rozwojowi wydarzeń.

W równej mierze wina leży po stronie bierności intelektualistów. Ciągle za mało odważnie wskazujących lepsze rozwiązania w oparciu o siłę intelektualnych argumentów.

Utworzenie Banku Rezerw Federalnych Stanów Zjednoczonych (FED) było na ówczesne kryzysy finansowe w USA rozwiązaniem genialnym. Niewypłacalność ówczesnych wielu banków zastąpiono możliwością niewypłacalności jednego banku (FED), którą to ewentualność niewypłacalności natychmiast zażegnano państwową gwarancją dodrukowywania pieniądza. Lepszego rozwiązania na tamte czasy być nie mogło. Genialne w swej prostocie i optymalne w sposobie koncentracji zysków.

Tożsame rozwiązanie jest najlepszym sposobem na obecny kryzys finansów na świecie. Ze wspólnego ogólnoświatowego systemu gospodarczego zyski powinni czerpać wszyscy udziałowcy, a nie tylko wybrańcy. Pieniądz powinien pozostać wyłącznie środkiem regulującym obieg gospodarczy, a nie być celem i sposobem na jego dochodowe pomnażanie.

Georges Clemenceau stwierdził, że wojna jest zbyt poważną sprawą, żeby pozostawić ją wojskowym. Trudno odmówić mu racji, ale pokój na świecie jest jeszcze poważniejszą sprawą i dlatego nie wolno powierzać go wyłącznie agresywnym, zaborczym i rozsiewającym nienawiść politykom służącym interesom nienasyconych bankierów.

Intelektualiści i ludzie dobrej woli łączcie się i walczcie najlepszą bronią, jaką jest siła światłych argumentów i humanitarna troska o wszystkich potrzebujących.

 

Podejmijmy wspólną walkę o pokojowy byt wszystkich ludzi pragnących normalnie żyć dla wspólnego dobra!

 

Marian Szymański