O finansach państwa i nie tylko

Od 20 lat, czyli od pierwszego Balcerowicza, wszystkie rządy wszystkich opcji jak mantrę powtarzały i realizowały (kolejną) “prawdę”. Pierwsza, to wolny rynek i jego niewidzialna ręka. Ta “prawda” po ostatecznym wyeksploatowaniu umarła podobnie jak inne dogmaty.

Pogoniono I-go doktrynera ale chyba uznano, że nauka to tylko doktryna i nie ma co zawracać sobie głowy nauką. Politycy samodzielnie więc wymyślili kolejną doktrynę – doktrynę oszczędnego państwa.

Oczywiście ta jak i inne doktryny z punktu widzenia nauki nie mają żadnego sensu. Ale nauka nigdy nie przeszkadzała władającym naszym krajem, tak więc doktryny zawsze wyznaczały kierunki polskiej polityki, głównie gospodarczej choć nie tylko.

Kupimy sobie

Najpierw rodzimym producentom zapowiedziano, że jeżeli nie będą wytwarzać taniej to podobne wyroby kupimy sobie na wolnym globalnym rynku. Ten jeden z idiotyzmów znanej terapii spowodował likwidację praktycznie całego polskiego przemysłu. Gorzej, ten sam geniusz pojechał do wielkiego niedźwiedzia i powiedział, że jak nie zapłaci nam dolarów za naszą produkcję to my przestaniemy dla nich produkować. Niedźwiedź postąpił jak w dowcipie o niedźwiedziu i zajączku, a my następnego dnia zamknęliśmy COP i Mielec, bo niedźwiedź zamiast u nas za dolary kupił sobie gdzie indziej . W efekcie nastąpiła likwidacja kolejnych działów w kolejnych gałęziach gospodarki, a później samych gałęzi gospodarki narodowej. Żeby nie było tak czarno przytoczę przykład dbałości rządzących o nasz przemysł petrochemiczny. Otóż kupiliśmy sobie od Litwinów ( na złość Rosjanom) rafinerię naftową w Możejkach. Co prawda bez dostępu do ropy (której dopływ Rosjanie wcześniej odcięli) ale za to tanio- prawie za darmo, okazja, jedyne 2.5 mld dolarów. Nowej Unii Polsko Litewskiej komuś się zachciało. Oczywiście rafineria nie działa, a Orlen ledwie ciągnie i tłumaczy że to długookresowa inwestycja więc zyski będą kiedyś….

Oszczędzamy sobie

Oszczędzamy absolutnie na wszystkim. Z oszczędności zrobiono kolejny idiotyczny ołtarzyk, przed którym do dziś odprawia się idiotyczne modły. Była też radosna twórczość wykazywania prorozwojowych działań w sferze gospodarki i odciążania biednych pracodawców, którzy pracę polskich robotników wynagradzają na poziomie Indii, czyli najniżej na świecie. Państwo dopuszcza do tego skandalu w niespełnionej nadziei, że zaoszczędzone pieniądze posłużą do rozwoju firm – zmniejszenia bezrobocia, zwiększą wpływy z podatków do budżetu itd. itp.. Nic takiego nigdy się nie stało, przedsiębiorcy nagle zwolnieni z części obciążeń kupili sobie nowe auta, a bogatsi samoloty. Zlikwidowano składki rentowe argumentacja j/w . Skutek-mniejsze wpływy do budżetu ergo większa dziura budżetowa, oczekiwanych skutków brak. Krokodyle łzy wylewane na mizerię ochrony zdrowia i jej niedofinansowanie objaśnił jeden z opozycyjnych dziś polityków. Co się stało ? Ni mniej ni więcej tylko (jak sądzę) pod wpływem lobby finansowego cicho cichutko ukręcono łeb koncepcji odpowiedzialności towarzystw ubezpieczeniowych za likwidację kosztów medycznych skutków wypadków komunikacyjnych. Parę miliardów poszło… Dziś głośno się mówi o konieczności podniesienia ubogiemu społeczeństwu składki ubezpieczeniowej, bo państwa nie stać. Ośmielę się postawić tezę, że nie stać i stać nie będzie, jeżeli władza wybrana przez obywateli zamiast chronić ich dóbr i pilnować pomnażania majątku narodowego pilnować będzie interesów wielkich korporacji finansowych. Szczególnym przejawem dbałości rządu o oszczędne państwo było namnożenie niezliczonych spółek na kolei. Każda spółka to prezes, liczni członkowie zarządu i jeszcze liczniejsze rady nadzorcze. Teraz pomysłem pani Kopacz to samo stanie się z już zadłużonymi szpitalami. Ze składek które i tak na nic nie starczają finansować trzeba będzie nowych prezesów, członków zarządu i rad nadzorczych zwykle (jak uczą przykłady) ludzi bez żadnych kwalifikacji i bez kompetencji czyli znajomości rzeczy. Trzeba przyznać dość oryginalna i unikalna metoda opracowana przez rząd na dofinansowanie biednej służby zdrowia.

Przestał straszyć wolny rynek i jego niewidzialna ręka. Opluty i sponiewierany polski robotnik wyjechał tam, gdzie jest godnie wynagradzany i nie obrażany. Do władz dotarło, że drukowanie papierów skarbowych na dłuższą metę nie jest bezkarne, więc dalej “władza” oszczędza. Jednak po ograniczeniu budżetów wszystkim resortom, kiedy budżet centralny się nie dopinał, postanowiono ograniczyć zatrudnienie w administracji państwowej – Ładnie brzmi, ale nie dotyczy kancelarii prezydenta, premiera, sejmu i senatu. Innymi słowy oszczędzimy na nich czyli na całej sferze budżetowej, a więc wojsku, policji ,ochronie zdrowia, szkolnictwie itd. itp.

Państwo dziadowskie

Dziadowskie państwo to takie państwo, w którym na wszystko brakuje pieniędzy. Dziadowskie państwo to państwo, w którym produkowana jest wyłącznie biurokratyczna administracja. Prócz długofalowych katastrofalnych dla społeczeństwa skutków działania dziadowskiego państwa, skutki dziadoszczyzny dosięgają już szczytów władzy, która nie bacząc na własne bezpieczeństwo nie przestrzega prawa, bo jego realizacja kosztuje. To nie kto inny jak oszczędne (dziadowskie) państwo jest odpowiedzialne za katastrofę smoleńską. To z powodu oszczędności nie zabrano na pokład Tu 154-M “lidera”. To z powodu oszczędności nie szkolono załóg 36 pułku, zaś młodzi piloci zrobili to do czego nikt nigdy nie zmusiłby starych pilotów. Ale oni byli zbyt hardzi dla “władzy” i drogo kosztowali. Oczywiście winnych katastrofy w Polsce nie ma.

W dziadowskim państwie minister Rostowski (jedyny fachowiec w rządzie, ale jak kiedyś zapowiedział nie polityk) realizuje obstalunki rządu w zakresie zmniejszenia deficytu budżetowego sięgając po pieniądze z OFE.

Uważam, że to bardzo dobre posuniecie pod warunkiem jednak, że władza będzie rozumnie inwestować te ogromne pieniądze. Niestety jak widzę rządowi pomysłu na to brak, a dziedziczenie składki nie przekona podjudzanego przez banki społeczeństwa o słuszności takiego przedsięwzięcia, Nikt nie ma pojęcia, w jaki sposób przedstawić społeczeństwu korzyści tej formy długookresowego lokowania kapitału. Dlatego banki, którym rząd odebrał tak potężny kapitał nie zaniedbają niczego, aby ośmieszyć rząd i odzyskać pieniądze dla swoich OFE a w efekcie utracone zyski -sugerując w rozlicznych reklamach telewizyjnych, że rząd łamie umowy dawniej zawarte i robi zamach na nasze pieniądze.

Prawda - strach się bać !!!

ale będzie tak dopóty, dopóki rządzić będą elity, których kwalifikacje sięgają poziomu styropianu. Będzie tak dopóty, dopóki władza będzie zdobytym łupem lub sposobem na życie, a nie służbą dla dobra narodu. Będzie tak dopóki prawo będzie powszechnie lekceważone. Będzie tak dopóki całkiem spora grupa profesorów nie przestanie akceptować i dawać twarz księżycowym pomysłom “władzy” w zamian za możliwość istnienia. Gdzieś przeczcież muszą się odnaleźć mężowie stanu z oczekiwaną wiedzą i umiejętnościami.

Zbigniew Gusiew
Instytut Badań nad Gospodarką Społeczno Rynkową