Jak donosi Forbes “Polska strzela sobie w stopę”

Doprawdy wielce wzruszony jestem troską z jaką pan Forbes pochyla się nad niedouczonymi i nieświadomymi swego losu Europejczykami, Polakami, Cypryjczykami, Węgrami. Moje wzruszenie mija jednak w chwili kiedy ów “dżentelmen” zaczyna nam wymyślać i ubliżać, wypisując brednie które niniejszym przytoczę.

“- Polska strzeliła sobie w stopę, tak jak niegdyś Argentyna, przejmując połowę oszczędności emerytalnych swoich obywateli – pisze o zapowiedzianej przez rząd reformie OFE redaktor naczelny amerykańskiej edycji miesięcznika "Forbes". (Biedaczysko zapomina w swojej łaskawości z czyjej ręki Argentyna przyjęła bankructwo.) Dalej ów erudyta pisze tak.

“(…)- Obligacje rządowe znajdujące się w portfelach prywatnych funduszy inwestycyjnych zostaną przymusowo przetransferowane z powrotem do rządowej kasy. Ponieważ obligacje nie są już dłużej w posiadaniu inwestorów, rząd deklaruje, że dług narodowy został zredukowany o wartość nominalną tych papierów – opisuje manewr polskiego rządu swoim amerykańskim czytelnikom i dodaje: - Sprytny trick, dobrze zakorzeniony w sowieckim stylu myślenia. Duchy Stalina i Lenina muszą uśmiechać się pełną gębą. To największa nacjonalizacja w Polsce od 1946 roku (kiedy marionetkowy reżim komunistyczny wspierany przez Sowietów przejął większość polskiej gospodarki), słusznie tłumaczy jeden z zarządzających funduszami. Ta kradzież gwałci konstytucyjne prawo własności obowiązujące w Polsce. Ale kto w obecnych czasach przejmowałby się konstytucją? – pyta redaktor naczelny "Forbes’a".

Dlaczego więc rząd w Warszawie zrobił coś tak w oczywisty sposób niemoralnego i szkodliwego? – pyta Forbes. I dalej, “(…) - Odpowiedź jest prosta: polityka. Obecna władza jest niepopularna, a gospodarka zwalnia. Zmamieni fałszywym keynesistowskim dogmatem, że wydatki rządowe pobudzają wzrost i kierowani długoletnim instynktem, by za pieniądze i świadczenia kupować głosy wyborców, polscy politykierzy zamykają się w krótkoterminowej perspektywie. Polska konstytucja zakazuje, by dług publiczny przekroczył 55% PKB. Przejmując i umarzając obligacje, politykierzy uwalniają się od tego obciążenia. Deficyt znika i pieniądze znów można swobodnie wydawać. Rząd uznał, że ta kradzież będzie łatwiejsza niż próba podniesienia limitu zadłużenia – pisze redaktor naczelny "Forbes’a". - Polska w swojej głupocie nie jest odosobniona. Węgry znacjonalizowały swoje fundusze emerytalne trzy lata temu – przypomina.

Bardzo przepraszam za formę ale, ktoś tu robi dym! Ktoś przekracza elementarne normy przyzwoitości, tym sposobem zwalnia mnie od stosowania wobec niego języka ludzi cywilizowanych więc, jeżeli zdaniem tego pana teorie J.M Keynes'a mają cechy dogmatu to znaczy, że traktuje Polaków jak bandę ciemnoty. Panie - były kandydacie na prezydenta - pamiętaj że J.M.Keynes - matematyk i ekonomista choć nie Amerykanin to wraz z amerykańskim prezydentem Franklinem Rooseveltem zlikwidowali światowy kryzys ekonomiczny. Ja wiem, że jesteście mądrzejsi niż wzyscy inni i pewnie dlatego wasz Nixon spowodował kryzys, którego skutki ciągną się od lat za całym światem jak smród za wojskiem.

To wy wprowadziliście na podstawie kosnensusu waszyngtońskiego zabójcze dla krajów takich jak Polska bandyckie zasady neoliberalizmu. Więc handel jest taki. My Europa wam koniec kryzysu i likwidacja jego skutków a wy nam kolejny kryzys!!! Tylko panie mądry, J.M. Keynesów zbyt wielu na składzie nie mamy więc z szacunkiem do wielkich choć nie amerykańskich. I jeszcze jedna uwaga do oburzonego pana mądrali, J.M. Keynes to mąż stanu (choć nie polityk), który swój system wartości zaimportował wam pro pubilco bono. Wy w swojej szczodrobliwości daliście worki "złota" paru cwaniaczkom a pozostałym możliwość ich napełniania. Więc jeżeli jakaś Polska upomniała się o krzywdy swoich obywatel,. podobnie jak nasi węgierscy bracia, to nie jest to przejaw ruskiej bolszewii, ale element polityki względnego egalitaryzmu. Może wyglądać to na znacjonalizowanie kapitału, ale pytam - jeżeli kapitał został pozyskany w drodze nieuczciwych machinacji to oszukanym nie wolno się upomnieć o jego zwrot?! To dopiero jest czysta bolszewia.

Adam Zbigniew Gusiew