Państwo na niby

Wśród rozlicznych śmiesznych zdarzeń jakie non stop mają miejsce w polskiej przestrzeni za przeproszeniem publicznej, są bardziej i mniej śmieszne. Wydarzenia różnej wagi falą wzbierają i opadają. Gotują się i kipią, a wrzenie i odgłosy przypominają wulkan tuż przed erupcją. W państwie na niby wszystko jest śmieszne ale czasami zaczyna być straszne.

W wulkanicznym tyglu na koniec tygodnia powróciły dwa tematy. Emerytury i śmierć pana generała Papały. W śmiesznym państwie śmieszni urzędnicy podejmują śmieszne decyzje. Dowiedzieliśmy się właśnie że generała Papałę zastrzelił pospolity złodziej samochodów. W śmiesznym kraju śmieszny złodziej chodzi na “robotę” uzbrojony i poluje na Espero generała. Zaiste podejrzany to złodziej samochodów który kradnie byle “daewoo” i jeszcze strzela do kierowcy.

Nie wiem co się zmieniło ale w światku przestępczym istniał ścisły podział specjalistów z różnych branż. Świat przestępczy też ma swój kodeks. Z kodeksu tego m. in. Wynika, że złodziej nie morduje, a morderca nie kradnie. Oczywiście śmieszna policja nic o tym nie więc i ściga fantasmagorycznych przestępców po całym świecie. Sytuacja jako żywo jest dokładną kalką morderstwa Państwa Jaroszewiczów.

Tam według śmiesznych śledczych kilku emerytowanych doliniarzy miało sforsować twierdze, przy ul. Zorzy w Aninie. Spacyfikować, znaczy zamknąć w osobnym pomieszczeniu psa potwora, szkolonego brodacza monachijskiego. Zamordować nie wiadomo po co premiera i jego żonę, ukraść fiński nóż i odejść spokojnie z miejsca przestępstwa.

Ja wiem że życie pisze najrozmaitsze scenariusze. Ale są scenariusze takie, których żaden wydawca by nie przyjął z powodu śmieszności pojmowania i przedstawiania rzeczywistości, a przecież wg. Wspomnianego kodeksu doliniarz nie zabija.

Zostawmy ten wątek i przepatrzmy inny. Tylko w śmiesznym kraju Komendant Główny mieszka sobie w mieszkaniu jak setka innych obywateli, choć zwykłym obywatelem nie jest. W normalnym kraju nie do pomyślenia jest, żeby taka figura nie miała stałej 24 godzinnej osobistej ochrony a choćby stałego partolu. Ale w państwie na niby jest to jak widać nie tylko do pomyślenia, ale i wykonania. Gdzie był i co robił BOR. Że to prawda! Prawda bo nikogo więcej w tym budynku żaden złodziej samochodów nie zastrzelił choć parę samochodów zapewne zginęło.

Co więc takiego się stało, że przecież dobrze znający swój fach stróże prawa wystawiają się na pośmiewisko? Pytamy dalej co takiego się stało w finansach publicznych, że pan premier Tusk ( z zawodu historyk) tak uparcie dąży do zmian terminów przejścia na emeryturę. Temat ma cechy zadry, jest grobem dla pana Tuska i koalicji a on spec od uników z dziwnym uporem brnie w zabójczy dla niego temat.

Dziwne bo problem ma dotykać ludzi za 20-40 lat. Nikt na świeci nie ma zielonego pojęcia co się będzie działo w kraju za tyle lat. Co to za rachunki, kto je wykonał? W ekonomii już plan 10 letni jest przyjmowany z mocnym marginesem błędów, jest raczej prognozą niż wiedzą. Planów dwudziestoletnich się nie prowadzi. Co więc się dzieje, że rzeczy czwartorzędne stały się sztandarowym zadaniem rządu. Jakie ma znacznie dla rządu czas, w którym tylko niektórzy historycy będą wiedzieli, że taki rząd w ogóle był.

Co rząd chce ukryć tocząc tak zaciekłe boje ze wszystkimi. Dziś OPZZ zapowiedział strajk generalny przeciw tej ustawie. Czego rząd broni? Przecież jest tyle możliwych rozwiązań tego problemu, że naprawdę nie ma o co kruszyć kopii. Rząd twierdzi ze demografia decyduje o wprowadzeniu takich właśnie regulacji. Obawiam się jednak, że to nie o to idzie. Przecież w okres produkcyjny wszedł właśnie rocznik wyżowy, dzieci rodziców urodzonych tuż po wojnie.

Odnoszę wrażenie że OPZZ nie wtrąca się do demografii ale do pracy - warunków pracy i płacy, jak najbardziej, bo to jest przedmiotem zainteresowań związków. A jeżeli tak to my natychmiast dołączamy do krytyki i protestujemy przeciwko temu, żeby rząd nie zajmował się rządzeniem. To rząd doprowadził do sytuacji że młodzież w Polsce nic nie zarabia. To pan premier wraz z rządem odpowiada za to, że młodzież nie ma pracy. To pan premier odpowiada za to, że emeryci nie dostają należnych im pieniędzy. Ich własnych pieniędzy. To rząd odpowiada za to, że budżet jest niezrównoważony.

W śmiesznym państwie śmieszny rząd ma same trudności, z którymi nie umie sobie poradzić i to tez byłoby śmieszne, gdyby nie było straszne a i śmiać się nie bardzo jest z czego. “Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie.” Wszak ktoś ich wybrał. Szczęśliwie ja nie.

Adam Zbigniew Gusiew