Pasożyt nr 1 - Otwarte Fundusze Emerytalne

OFE - zdobycz cywilizacyjna rodem z krajów trzeciego świata po niemal 15 latach istnienia na polskim rynku budzi dziś ogromne emocje. Otwarty Fundusz Emerytalny (OFE) – w Polsce: osoba prawna stanowiąca odrębną masę majątkową, zarządzana i reprezentowana przez Powszechne Towarzystwo Emerytalne (PTE), działający na podstawie ustawy z dnia 28 sierpnia 1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (Dz. U. z 2004 r. Nr 159) . Warto wspomnieć że OFE jest dziełem ludzi Banku Światowego i MFW. Taka proweniencja powinna budzić czujność, tym bardziej że OFE jest efektem myśli neoliberalnej i pokłosiem globalizmu.

Lepszej metryki produktu dla wyznawców i protagonistów neoliberalizmu nie potrzeba. Żeby wyjaśnić problemy jakie niesie ze sobą polska wersja OFE i nie wpisywać się w chór banału o konieczności ich likwidacji trzeba obejrzeć ten problem w kontekście ewolucji systemów gospodarczych. Ostrość obrazu który z tego wyniknie pozwoli cierpliwemu czytelnikowi na osobistą refleksję i własną interpretację faktów z zakresu historii myśli ekonomicznej, ewolucji systemów gospodarczych, ekonomii pozytywnej z elementami ekonomii normatywnej.

 

Jak doszło do powołania OFE

Polska od dłuższego czasu nie radziła sobie z zaspokojeniem wypłat emerytur. Uczciwie trzeba przyznać że nie tylko w nowej rzeczywistości społecznogospodarczej. Już w czasach E. Gierka stanął problem wypłat nazywany starym i nowym portfelem emerytalnym. Z różnych przyczyn nie doczekał się on rozwiązania systemowego i dlatego stał się ogromnym balastem dla ludzi nowej władzy kompletnie bezradnych nie tylko wobec problemu emerytur ale finansów państwa w ogóle.

Po zakończeniu akcji “Wielkiego przekrętu” (jak w swojej książce pod tym właśnie tytułem polską prywatyzację nazwał prof. Z. Poznański) i zniszczenia całego potencjału technicznego Polski (sprzedaży majątku technicznego w cenie złomu, źródło j/w.) Efekty, były przerażające. Straszące kominy nieczynnych fabryk, puste, hale zakładów pracy i co najgorsze miliony bezrobotnych fachowców różnych specjalności, inżynierów robotników, techników zostało bez pracy. Przez lata wmawiano im, że są bandą słabo wykształconych nierobów, bez wymaganej współcześnie wiedzy, umiejących jedynie mnożyć roszczenia i najlepiej byłoby żeby zmienili zawód(?). Wtedy na zachód popłynęła wielomilionowa fala uchodźców ekonomicznych. Zachód był zachwycony. Za darmo dostał potężną armię fachowców z różnym wykształceniem głównie technicznym najróżniejszych specjalności. W Polsce zostali ludzie z wykształceniem formalnym tzw. wykształciuchy, głównie ze styropianu.

Kiedy już zachód z polskich fabryk zrobił magazyny dla swoich wyrobów a niektórych zatrudnił w charakterze ochroniarzy i magazynierów, skończył się pierwszy etap likwidacji potencjału ekonomicznego Polski. Następną dziedziną gospodarki do likwidacji był jej krwiobieg. Czyli Banki. Sprzedano nawet PKO S.A. jedyny przedwojenny bank który zostawiła komuna Ocalało PKO BP. Znowu zachód dostał od Polaków prezent jakiego nie dostał nigdy od nikogo na świecie. Jakiś rodzimy wykształciuch tłumaczył wtedy, że polską bankowości trzeba “dokapitalizować” i pewnie w ramach owego dokapitalizowania oddaliśmy im (bankom zachodnim) pieniądze naszych obywateli. Ogromne pieniądze. Skutek tych manewrów był taki, że bankierzy po przejęciu kontroli nad prywatnymi pieniędzmi Polaków, wyrzucili na bruk wszystkich specjalistów z branży bankowej, bo była zbyt droga i generowała nieuzasadnione koszty. Specjaliści nie byli już potrzebni. Mózgi banków były na zachodzie, tu wystarczyło zatrudnić w okienkach ekspedientki za 800zł. miesięcznie. Od wdzięcznych beneficjantów władze polski dostały pod opiekę armię bezrobotnych - głównie kobiet . Zachód jednak, w opinii naszych “wodzów”, nie został jeszcze dostatecznie wywianowany. Zostały jeszcze ubezpieczenia. Rynek szybko zdominowały towarzystwa ubezpieczeniowe z czterech stron świata. Podobnie jak handel. Na koniec do “sprywatyzowania” zostały emerytury.

 

Przyczyny katastrofy polskich finansów publicznych. Czyli kto w Polsce uderzył się w głowę, dając za garść koralików górę złota

Amerykanie od prawieków robili znakomite interesy. Głównie z czerwonoskórymi. Zostało to im do dziś. Tyle że dziś udaje im się to całkiem nieźle z białymi, jak by się wydawało, nie źle wykształconymi Europejczykami, głównie Polakami. Ale po kolei. Historia tego dramatu rozpoczyna się w latach 80-tych ubiegłego stulecia kiedy amerykańska kamaryla ekonomiczna skupiona wokół Banku Światowego oraz MFW wspomagana przez naukowców z amerykańskich uniwersytetów, utworzyła dokument zwany Konsensusem Waszyngtońskim. Dokument ten został przedstawiony przez dyrektora Instytutu Gospodarki Światowej Jamesa Williamsona w 1989 roku w Waszyngtonie i stał się podstawą poprawnie prowadzonej i zalecanej przez USA polityki gospodarczej. Obecnie ten dokument jest kanonem polityki gospodarczej Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego.

Z początku miał on funkcjonować w Ameryce Łacińskiej, jednakże później został aplikowany wybranym krajom na świecie. Konsensus Waszyngtoński to zalecenia (MFW i BŚ) opracowany dla krajów słabiej rozwiniętych w celu zdynamizowania rozwoju poprzez reformy rynkowe i szerokie otwarcie gospodarki na globalne przepływy. Oparty był na 10 podstawowych dyrektywach systemowych. Również Polska, przechodząc transformację wprowadziła plan Balcerowicza, dokładnie realizując zawarte w niej założenia Konsensusu Waszyngtońskiego.

Czy przyjęcie przez Polskę Konsensusu Waszyngtońskiego było zgodne duchem przemian ekonomicznych jakie dokonywały się wtedy w Polsce? Jakie korzyści miało przynieść przeciętnemu Kowalskiemu wprowadzenie tego systemu? Pytania o tyle zasadne, że gospodarka to nie tylko pieniądz, to przede wszystkim społeczeństwo dla którego dobra tworzy się takie systemy. Charakterystyczne w założeniach jest to, że ów projekt przygotowany był dla krajów Ameryki Łacińskiej - jak to określili amerykanie - krajów słabo rozwiniętych.

Amerykanie rzeczywiście uważali nas za kraj słabo rozwinięty. Więc uznali za stosowne, ingerować w nasze sprawy ekonomiczne. Ingerencja ta zaczęła się już przy Okrągłym Stole. Solidarność styropianowa nie była gotowa do absorbcji wiedzy o ówczesnych kierunkach myśli ekonomicznej. “ (…)Mam wrażenie że zostaliśmy oszukani.” To słowa pana Aleksandra Małachowskiego uczestnika okrągłego stołu cytowane przez prof. Tadeusza Kowalika w jego książce pod tytułem “www. Polska Transformacja.pl” Inny uczestnik w tej samej książce mówił -“co innego uzgadnialiśmy i co innego przegłosowaliśmy.” Zdumionych było wielu, ale widać poprawność polityczna(?) nie pozwoliła im na zadanie fundamentalnego pytania O CO CHODZI ?! W wyniku tych “nieporozumień” hokus pokus wyszło na to, że ktoś(?)Zamiast Konstytucyjnej zasady Społecznej Gospodarki Rynkowej wywiedzionej z niemieckiej zasady ordoliberalizmu będącego europejską formą neoliberalizmu zafundował nam gospodarkę neoliberalną rodem z USA.

Można zapytać co to za różnica i tu i tu neoliberalny system gospodarowania. Otóż różnica jest zasadnicza. Neoliberalizm wersji amerykańskiej to prymitywny system zwany monetaryzmem. System ten jest wyprany z funkcji jakie powinno cechować gospodarkę tradycyjnego opiekuńczego państwa regionu europejskiego. Neoliberalizm odmawia wszelkich funkcji zawartych w definicjach państwa cywilizowanego. Natomiast Społeczna Gospodarka Rynkowa to religia gospodarcza wypracowana na przestrzeni wieków przez niemieckich filozofów. Pozbierana w zasady ordoliberalizmu jest kanonem filozoficznym szkoły fryburskiej z jej prekursorem Walterem Euckenem i wiernymi wykonawcami Armackiem Millerem i Konradem Adenauerem. Ordolieralizm to gospodarka oparta na konkurencji skierowana do obywateli którzy mają moralny obowiązek wypełniać zasady ordoliberalizmu z pełną odpowiedzialnością za siebie, swoją rodzinę i swój kraj. Grubo rzecz ujmując taki jest katechizm tej religii. W neoliberalizmie amerykańskim pieniądz pełni funkcję, miernika wartości i środka płatniczego. Pozostałe funkcję takie jak środki cyrkulacji, tezauryzacji , czy realizacji odroczonych płatności są zachwiane z powodu nieliczenia się sektora finansów z sytuacją gospodarki kraju i ilością pieniądza na rynku. Ponadto pieniądz w polskiej wersji neoliberalnej gospodarki nie ma podstawowej funkcji, mianowicie funkcji miernika wartości pracy.

Pieniądz to Złoty Cielec a modlitwa tylko jedna, cel inflacyjny i stopy procentowe, żeby nie doprowadzić do przegrzania gospodarki (nadmiernego rozwoju(?) Cokolwiek to znaczy) . Wszystko zgodnie z zaleceniami Konsensusu Waszyngtońskiego. W Polsce czego nie udało się przehandlować zniszczono kolejnymi restrykcjami podatkowymi i mam wrażenie że w twórczym zapale niszczenia własnych zasobów zadziwiliśmy nawet waszyngtończyków którzy nie oczekiwali z naszej strony aż takiej “ofiary”. Szaleństwa restrykcyjnych podatków jawnych jak popiwek i takich jak podatek od nadmiernego majątku od przedsiębiorstw państwowych było mnóstwo. Nikt nie mógł udźwignąć ich ciężaru. I tak “padał” zakład za zakładem co w opinii pełniących władzę było oczywistym dowodem na niewydolność zarządzania polskiej kadry menadżerskiej, a zakład po sprzedaży był prawie zawsze przez nowego właściciela likwidowany.

Jak już styropianowcy pozbyli się bagażu zwanego komunistycznym przemysłem państwowym na tej samej zasadzie pozbyli się polskiej bankowości, ubezpieczeń oraz handlu. Kolej przyszła na emerytury. Przebiegły duet Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy nie odpuszczał. Jak to się stało, że zmieniające się rządy i partie władzy tak w Polsce jak i w Stanach Zjednoczonych nie przerwały tego dens makabr? Owóż metodę kontynuacji opisał prof. J. Stiglitz w opublikowanym w Polsce dziele p.t. “Globalizacja”. Przypomnę, polegała ona na swoistej karuzeli stanowisk. Ekipa władzy obsadzała “swoimi” ludźmi kierownicze stanowiska w administracji państwowej. Natomiast ludzie sprawujący dotychczas te funkcje przechodzili na równie ważne stanowiska w MFW i BŚ , opuszczone właśnie przez ludzi którzy szli do administracji państwowej. I tak w kółko przez dziesięciolecia. Zrozumiałe staje się, że w takich warunkach konsensus waszyngtoński nie tylko miał się dobrze, ale doczekał się nawet drugiej wersji. Z MFW i BŚ wysyłani byli (są)do wskazanych krajów emisariusze, żeby pilnować prawomyślności polityków będących u władzy. Emisariusze ci są wyposażeni w wiele rodzajów “perswazji” od “zmiękczania” politycznego, przez możliwość specjalnych bezpłatnych wielomiesięcznych szkoleń dla wybranych osobników w elitarnych placówkach naukowych.

To kredyty bez których wiele państw nie mogłoby funkcjonować i choć warunki na jakich kredyty te były udzielane groziły utratą suwerenności gospodarczej to jednak zdesperowani przywódcy wielu państw godzili się na takie niegodziwości.( prof. J. Stiglitz “Globalizacja”). Dla realizacji własnych celów MFW I BŚ gotów jest nawet, organizować, wyposażać i finansować specjalne instytucje np. w Polsce KNUiFE czy gabinetów w ministerstwach dla wskazanych przez MFW lub BŚ notabli.(źródło Mitchell A. Orenstein “Prywatyzacja Emerytur” Wydawnictwo PTE 2013 .) Budżet amerykański przewidziany na w/w cele wynosi 1,4 mld USD(źródło j/w). Zgłębiając istotę prywatyzacji emerytur trudno w jej założeniach dopatrzeć się niecnych zamiarów. Własne konta, poddane obróbce z zakresu inżynierii ekonomicznej, wiedza o jego stanie, dziedziczenie. Wyglądało na kuszącą propozycje. Niestety nic nie jest takie na jakie wygląda. Polska jest szczególnie wrażliwa na wszelkie haczyki istniejące a niezapisane w Konsensusie Waszyngtońskim. Przyczyna “wrażliwości” jest bardzo prosta.

Panowie politycy do spółki z dyspozycyjną profesurą urządzili sobie z polski poligon na którym Polacy doświadczają niechcianych i zdradliwych eksperymentów pseudo ekonomicznych. O tym poprawność polityczna każe milczeć. Ale problem nie zniknie z powodu jego ignorowania. Gubi nas swobodna niefrasobliwość z jaką podchodzimy do spraw podstawowych, fundamentalnych. Brak porządku prawnego, bałagan legislacyjny, lekceważenie zasad i praw ekonomicznych wpływa na to, że wszystko co złote udaje nam się przerobić na szare. Pierwszy powód naszych porażek narodził się przy okrągłym stole. Tam skutkiem manipulacji(?) wyeliminowano z gry rynkowej państwo i jego ogromny potencjał. To błąd brzemienny w skutki . Ale, wszyscy popełniamy błędy. Tyle że zwykle błąd rychło naprawiamy, i to jest w porządku. Kłopot w tym, że my nie naprawiliśmy błędu, mało – przez całe lata utwierdzano nas w słuszności przyjęcia takiego kierunku. To drugi powód naszej porażki. Przez całe lata słyszeliśmy o rychłym bankructwie socjalnych Niemiec czy socjalistycznej Szwecji. Rodzimi wróże zatrudnieni w różnych ważnych państwowych instytucjach wieszczyli systemowi państwa opiekuńczego same klęski.

W kraju bezwzględnie obowiązywał kierunek neoliberalny i biada temu, kto miał inne zdanie. Ogromną rolę w tej dezinformacji odegrały media głównego nurtu. Albo naprawdę nie rozumieją, albo cynicznie nie chcą zrozumieć, że żyją w środku bańki mydlanej o grubych ścianach, szczelnych wobec rzeczywistości. Z jednej strony, same się chronią, z drugiej – bezmyślnie ulegają wielkiej piarowskiej machinie potężnych korporacji. Tylko prawowierna profesura ma dostęp do anten stacji telewizyjnych. Doktryna Balcerowicza stała się naszym świętym obowiązkiem. Neoliberalizm w Polsce szybko zyskał grono zagorzałych zwolenników. Część polityków spostrzegła że ten system daje nieprawdopodobne możliwości słodkiego życia. Gwarantuje święty spokój, ogromne pieniądze i nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego ani żadnych kompetencji, albowiem za każde niepowodzenie gospodarcze można obwinić wolny rynek i jego niewidzialną rękę. Kto nie umiał sobie dać rady w nowej rzeczywistości był z pewnością pogrobowcem komuny i mógł sobie swobodnie zginąć, bo państwo w amerykańskim neoliberalizmie przestało pełnić funkcje opiekuńcze wobec swoich obywateli do pełnienia których zostało powołane.

Nasi wcześniej opisani przyjaciele niewiele zapłacili za sprzeniewierzenie się woli ludu. Balcerowicz (ortodoksyjny wyznawca neoliberalizmu) n.b. edukowany również na zachodzie – guru polskich przemian ekonomicznych dostał do pomocy przeprowadzenia tego chorego eksperymentu J. Sachsa profesora zwyczajnego Uniwersytetu Harvarda, gdzie przez 20 lat był wykładowcą, był też dyrektorem Projektu Milenijnego ONZ, doradcą Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego i dziesiątków innych organizacji, siłą rzeczy uczestniczył w wyżej opisanej karuzeli stanowisk. To ten duet w głównej mierze odpowiada z katastrofę gospodarczą jaka ma miejsce w Polsce. “Uzdrowienie” systemu bankowego polegające m .in.na 100% podwyżce oprocentowania wcześniej udzielonych kredytów, było pogwałceniem wszelkich praw ludzi cywilizowanych. Obrazą podstaw prawa Rzymskiego. Stało się powodem samobójstw wielu rolników i walnie przyczyniło do powstania “Samoobrony” A. Leppera.

Może nie warto byłoby o tym pisać gdyby nie upływający czas i refleksja poważnego profesora dotycząca procederu uprawianego przez amerykańską administrację w którym przyszło prof.J. Sachsowi uczestniczyć. Oto cytat wypowiedzi prof. J.Sachsa. “(…) Siły rynkowe, jakkolwiek potężne, są tylko częścią historii [kryzysu]. Polityka odgrywa jednak ogromną rolę. W niektórych krajach, jak socjaldemokracje w północnej Europie (zwłaszcza Niemcy, Holandia, Dania, Norwegia, Szwecja i Finlandia), polityka rządu sprawia, że wszystkie grupy społeczne mogą korzystać z dobrodziejstw nowej globalizacji. W innych, polityka wzmocniła wzrost władzy i bogactwa nowej elity finansowej”.( Źródło: Occupy Wall Street and the Demand for Economic Justice, huffingtonpost.com, 13 października 2011.) To jawna krytyka systemu monetarystycznego. Już wcześniej prof.J. Sachs kontestował “osiągnięcia” Miltonowsko Friedmanowskiej (twórców amerykańskiej wersji neoliberalizmu) teraz otwarcie występuje jako zdeklarowany jego przeciwnik .

W Chile które jako pierwsze w świecie doczekało dobrodziejstw eksperymentatorów na wezwanie centrali związkowej Chilijczycy wyszli na ulice Santiago i starli się z policją , Santiago. Poszło o emerytury.

W czasach gdy krajem rządził generał Augusto Pinochet system emerytalny sprywatyzowano. Związkowcy z Jednolitej Centrali Pracujących (CUT) wsparci przez stowarzyszenia studentów domagają się powrotu na państwowy garnuszek. Samych tylko pracowników instytucji podległych Ministerstwu Finansów zastrajkowało 90 tys. - zauważa "Rzeczpospolita". Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie pieniędzmi OFE stanowić atrakcyjne źródło zysków jedynie dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków.

Rodzi się kolejne pytanie. Co takiego jest w neoliberalizmie, że stał się on systemem wyklętym? Nic. Moim zdaniem neoliberalizm jest takim samym systemem jak leseferyzm, fizjoktratyzm, liberalizm, czy socjalizm. Zatem, czym zawinił neoliberalizm że potępiają ten system jego wcześniejsi protagoniści??? Odpowiedź brzmi - niczym. To ludzie są winni bezrozumnemu jego stosowania. Od z górą 100 lat cywilizowany zachód opracowywał i wdrażał różne systemy ekonomiczne. Podlegały one systematycznej obserwacji i rozmaitym zmianom. W Europie jak zwykle motorem wszelkich przemian ekonomicznych byli Brytyjczycy. Kapitalizm, z jego ewolucjami, Owenowski socjalizm, socjalliberalizm, to domena Brytyjczyków. Jednak wstrząs jaki spowodował wielki kryzys stał się przełomem w gospodarce kapitalistycznej która okazała się bezsilna wobec katastrofy wolnego rynku. Panaceum na kryzys odkryli Amerykanie konstatując że bez ogromnego potencjału państwa z kryzysem nikt nie da sobie rady. Dopiero dzięki New Deal koncepcji której głównym założeniem była aktywna rola administracji państwowej w kształtowaniu polityki pieniężnej oraz rozwój inwestycji państwowych okiełznano światowy kryzys.

Wśród działań podjętych w ramach programu należy wymienić m.in. uruchomienie ogromnego zakresu robót publicznych. Ustalanie wysokość minimalnej płacy oraz systemu zasiłków dla bezrobotnych, wspieranie farmerów przez odpowiednią politykę cenową i kredytową. Program zawierał również rozwiązania ograniczające swobodę działania podmiotów gospodarczych. Stanowił formę interwencjonizmu państwowego w gospodarce USA, a jego doświadczenia z powodzeniem zostały wykorzystane przez wiele innych państw.

Temu systemowi zarzucić można iż po jego wprowadzeniu Hitler wywołał II wojnę światową. Ale przecież to nie wina systemu że używał go szaleniec. Przypatrzmy się tezom amerykańskiemu NEW DEAL które Meynadd Keynes przedstawił prezydentowi F.D. Rooseveltowi. Otóż tezy których zastosowanie spowodowało opanowanie kryzysu lat 30-tych minionego wieku są przeciwległym biegunem do tez zawartych w Konsensusie Waszyngtońskim. Interwencjonizm państwowy, jako system gospodarczy, udowodnił swoją siłę i dał wymierne korzyści całemu światu. Co dał światu amerykański neoliberalizm? Kryzys, rozwarstwienie społeczne, bezrobocie, biedę i kokosowe zyski małej warstwie bogatych ludzi.

W taki sposób spięliśmy klamrą dziejów główne nurty myśli ekonomiczne z okresu XX i XXI wieku oraz skutki jej stosowania.. Po II wojnie światowej kraje europejskie podzieliły się realizując odmienne systemy społeczno gospodarcze i tak (Niemcy) zaprowadziły społeczną gospodarkę rynkową opartą na filozofii ordoliberalzmu. Skandynawia wprowadziła oddzielny system a kraje stosujące ów system, nazwano państwami opiekuńczymi, zaś gospodarka Wielkiej Brytanii stanowiła konglomerat wielu systemów. Polska realizowała radziecką wersję socjalizmu zwanego socjalizmem demokratycznym. Po rewolucji solidarnościowej przyjęliśmy nową konstytucję i świetny kierunek gospodarczy zapisany w Art. 20 pod nazwą SGR która miała być realizowana na wzór i podobieństwo Niemiec.- Niestety…

W 1999 roku w Polsce zaczęło się kolejne szaleństwo. Szaleństwo OFE. Dziesiątki firm zachodnich rozpoczęło werbunek polskich pracowników wszelkich branż do udziału w programie emerytalnym swoich instytucji. Akcja propagandowa była tak szeroko zakrojona i profesjonalnie prowadzona, że trudno było nie wierzyć w złote góry jakie przyszłym emerytom obiecywały towarzystwa emerytalne. Jednocześnie trwała akcja ośmieszająca ZUS. Palmy na emeryturze zdawały się być na wyciągniecie ręki i kiep kto nie skorzystał z szansy przystąpienia do takiego funduszu. W TV dyżurni ekonomiści przekonywali o słuszności przejścia z ZUS do OFE. Ogromne korzyści miały osiągać nie tylko emeryci ale budżet państwa. OFE miały być lokomotywą gospodarczą, dla finansów publicznych, źródłem niekończących się możliwości rozwoju państwa i nobilitacji przyszłych emerytów. ZUS podówczas miał postać czarnego luda którego należało się bać i koniecznie unikać.

Co w OFE poszło nie tak że znalazły się one w ogniu ostrej krytyki. Osobiście uważam, że przyczyną takiego stanu rzeczy był brak odpowiedzialności prowadzących te instytucje. Ich wyniki wskazują, że zawiadujący finansami towarzystw nie myśleli nawet o tym że w przyszłości będą musiały wypłacać jakieś emerytury. Cały program emerytalny potraktowany był jak długoterminowa lokata wypłacana po terminie zapadalności. Takie wnioski można wyciągnąć po licznych awanturach jakie w związku z tym przetoczyły się przez media. Wtedy zaczęto patrzeć na wyniki finansowe tych przedsiębiorstw. Okazało się że w zasadzie kasa jest pusta. Tj. kapitał nie tylko nie przyniósł żadnych dochodów, jeszcze często bardzo wysokie koszty przedsiębiorstw powodowały uszczuplenie zdeponowanego kapitału. Dlaczego tak się stało. Dlatego że durni Polacy zapisali w ustawie takie możliwości. Pierwsze to możliwość inwestowania przez OFE w papiery dłużne skarbu państwa. Ustawa gwarantowała też 7% prowizje za zarządzanie zgromadzonym kapitałem..

Proceder był bardzo prosty. Skupowali papiery dłużne polskiego rządu, które prawie nigdy nie były oprocentowane na wysokości 7%. Część inwestowana była w papiery dłużne wielkich banków i innych instytucji finansowych. Ta inwestycja zysk przynosiła w bardziej wydłużonym niż papiery skarbu państwa tzw. “horyzoncie czasowym” ale też nie była wysoko oprocentowana, za to należała do tzw. inwestycji bezpiecznych. No i polska giełda papierów wartościowych , gdzie zgodnie z ustawą OFE mogły inwestować składki przyszłych emerytów w akcje. Tu jeszcze nigdy nikt nie zarobił, ale wiedzą o tym tylko nieliczni. Per saldo zyski przy tego rodzaju inwestycjach nie pokrywały nawet obligatoryjnej ustawowej 7% prowizji pobieranej przez OFE z zarządzanie pieniędzmi. Przypominam, że co miesiąc OFE pobierało 7% prowizji od sumy składek przesłanej przez ZUS. To ustawowa danina za tzw. “zarządzanie” zgromadzonym kapitałem. Kiedy zyski były mniejsze niż owe 7% OFE bez wahania sięgały po pieniądze stanowiące kapitał czyli po pieniądze zebrane ze składek pracowniczych. Pytanie. Jak nazwać taki proceder i czy można go tolerować. Oczywiście nie. Zmniejszono nawet prowizje z 7 do 3%.

Skandal nr1. to prognoza wypłaty pierwszych emerytur w kwocie 60 złotych. Emerytur wypłacanych po nastu latach działań systemu. Skandal nr 2. Jakiś chory umysł dopuścił do pobierania tak ogromnych prowizji od tak gigantycznego kapitału. Dlaczego przez całe lata nikt nie kontrolował tego procederu. Żaden bank na świecie nie pobiera 7% prowizji od zdeponowanego kapitału. Żadnej instytucji finansowej na świecie nie przyjdzie do głowy sięganie po zdeponowane zasoby kapitałowe, chyba że tak jak w Polsce pozwala im na to prawo. Następny wykwit polskiej myśli ekonomicznej to wspomniane papiery wartościowe. Emisja tych papierów powoduje że państwo zadłuża się. Powodem emisji bonów i obligacji w Polsce, jest dramatyczny brak płatników podatków – wszelkich podatków, które przeznaczane są na realizację obowiązków państwa wobec swoich obywateli. . To dlatego nasi politycy pragną by państwo nie zajmowało się problemami egzystencjalnymi narodu. Bo to kosztowny kłopot . Powodem braku podatków jest wyżej opisany proceder unicestwienia polskiej gospodarki. Ale do rzeczy. Bony i Obligacje skarbu państwa to papiery wartościowe które państwo sprzedaje zobowiązując się do ich wykupienia w oznaczonym terminie wraz z odsetkami. Tzn. że za wydrukowane i sprzedane kwity rząd musi w terminie zapadalności zapłacić kasę na jaką opiewają nominały tych papierów wraz z odsetkami.

W tym wypadku mproblem polega na tym że państwu po przekazaniu co miesiąc do OFE zebranych od pracodawców składek ubezpieczeniowych brakuje pieniędzy na bieżące wypłaty emerytur. Brakuje albowiem bismarckowski system ubezpieczeń społecznych polegał z grubsza biorąc na partycypacji pokoleniowej czyli młodsi dopłacają do starszych. Nasi “ekonomiści” wprowadzając zalecenia konsensusu waszyngtońskiego w ubezpieczeniach emerytalnych nie zadbali o odpowiednią zmianę tego systemu. Skutki takiej zabawy w ekonomię można by nazwać arcykomicznymi gdyby nie były śmiertelnym zagrożeniem dla bytu państwa. Dlaczego? Bo rząd nie mając pieniędzy na wypłatę emerytur drukuje kolejną transzę papierów wartościowych( które m.in. kupują OFE) w ten sposób zaciąga kolejną pożyczkę na ich wypłatę właśnie w OFE. Reasumując (nie ważne jak idiotycznie to by nie wyglądało) to nasz rząd daje OFE pieniądze które później to właśnie OFE pożycza naszemu rządowi na określony procent . Ponieważ przychodzi moment w którym nie można już wypłacać emerytur i obsługiwać zaciągniętego długu, państwo musi dalej zaciągać kolejne zobowiązania w kolejnych zachodnich instytucjach. To oczywiście jest oscylator długu publicznego którego wizualizację na Warszawskim MDM wykonano w celu sławienia dokonań niechcianego już w polityce dr hab. L. Balcerowicza Ojca polskiego neoliberalizmu. Który widać zapomniał że owy rosnący dług to po części jego dzieło.

Kolejnym “osiągnięciem” polskiej myśli ekonomicznej to ustawowe dopuszczenie inwestowania pieniędzy z OFE w akcje na giełdzie papierów wartościowych. Te inwestycje przyczyniają się w sposób oczywisty do porażających wyników finansowych jakie za okres swojej działalności uzyskały OFE. Chodzi o inwestowanie pieniędzy przyszłych emerytów w akcje, a to jest tak jak byśmy swoją przyszłość uzależnili od gry hazardowej. Dla przyszłych emerytur mam propozycję. Idźcie do kasyna i sami obstawcie zakłady. Pewnie nie wygracie (tak jak OFE) ale na pewno poczujecie dreszczyk emocji i dostaniecie do picia znakomite trunki, inaczej za wasze pieniądze zrobią to prezesi wielkich korporacji ich rady nadzorcze i zarządy.

 

Co wynika z tego eseju?

Wynika, że państwo musi zajmować się problemami gospodarczymi kraju i wbrew konsensusowi waszyngtońskiemu i zacząć w systemie gospodarki kraju stosować m.in. również elementy interwencjonizmu państwowego. Uchroni to nas od swobodnych harców politykierów, którzy nie wiedzieć czemu bezkarnie i bezrozumnie od lat sprawuje władzę w naszym państwie niszcząc jego substancję materialną i niematerialną.

 

Wnioski

Brzytwa to pożyteczne narzędzie, niebezpieczne tylko w ręku małpy. Po za tym ani OFE ani ZUS nie są ani dobre ani złe pod warunkiem że się rozumie gospodarkę i związki przyczynowo skutkowe w niej zachodzące. A wtedy się wie, czego się chce i co można. Na koniec pytanie. Czy premier Orban nie miał racji goniąc z Węgier waszyngtońską kamaryle?

 

P.S.

Oto Dyrektywy owego Konsensusu Waszyngtońskiego

I. Utrzymanie dyscypliny fiskalnej- polegało głównie na utrzymaniu niskiego deficytu budżetowego i niskiej stopie inflacji

II. Nowe priorytety w wydatkach publicznych- przeznaczanie środków finansowych na cele prorozwojowe, a więc takie które gwarantują wysoką efektywność poniesionych nakładów i przyczyniają się do poprawy podziału dochodów ( edukacja, ochrona zdrowia, rozbudowa infrastruktury ), a nie jak dotychczas na subsydiowanie pewnych sektorów i wspieranie programów publicznych

III. Reformy podatkowe ukierunkowane na obniżenie krańcowych stóp podatkowych i poszerzanie bazy podatkowej- podjęcie reformy podatkowej polegającej na obniżeniu stawek podatkowych, zwłaszcza od podatków dochodowych, na rzecz podatków od towarów i usług

IV. Liberalizacja handlu- polegająca na znoszeniu różnego rodzaju ograniczeń, w tym ilościowych jak i obniżenia ceł i osiągnięcie jednej taryfy celnej na średnim poziomie około 10%

V. Liberalizacja przepływów zagranicznych inwestycji bezpośrednich- zniesienie barier wejścia zagranicznych firm na rynek i różnego ich traktowania w porównaniu z przedsiębiorstwami państwowymi

VI. Liberalizacja rynków finansowych- stworzenie rynkowych stóp procentowych i wyeliminowanie preferencyjnych stóp dla wybranych odbiorców

VII. Prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych- aby sektor prywatny był bardziej efektywny należy sprywatyzować sektor państwowy. Do prywatyzacji należy dopuścić zagranicznych inwestorów

VIII. Deregulacja rynków w zakresie wchodzenia na rynek i wspierania konkurencji- państwo powinno ograniczyć swoje regulacje tylko do sfer związanych z bezpieczeństwem narodowym, ochroną środowiska i nadzorem nad instytucjami finansowymi. Firmy natomiast mają być nieograniczane, a w swojej działalności mają funkcjonować w oparciu o zasady rynkowe

IX. Ochrona praw własności- gwarancje państwa co do posiadanych własności i zabezpieczenie na wypadek nacjonalizacji

X. Kursy walutowe- utrzymanie jednolitego kursu wymiany, który utrzymany zostanie na poziomie wystarczająco konkurencyjnym aby stymulować eksport Konsensus Waszyngtoński podkreślał bardzo mocno potrzebę liberalizacji handlu i przepływów kapitałowych, ograniczenie roli państwa i prywatyzację. Ponadto zalecał dyscyplinę monetarną (ale nie monetaryzm), reformę i uproszczenia systemu podatkowego oraz ułatwienia w zakładaniu i likwidacji firm.

 

Jakie ubezpiecznia (emerytalne)

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, ponieważ wcześniej trzeba koniecznie odpowiedzieć na inne ważne pytania, dlatego, że ubezpieczenia społeczne są elementem finansów publicznych państwa. To z kolei dotyka kwestii ustroju społeczno gospodarczego państwa. Natomiast podjęcie decyzji w tej sprawie spowoduje określone wieloletnie skutki, nie tylko dla budżetu, ale przede wszystkim dla obywateli państwa. Naszą propozycje przedstawiamy, albowiem jak wykazałem w poprzedniej publikacji system ZUS i OFE w obecnym kształcie istnieć nie mogą ponieważ grożą katastrofą finansów publicznych ergo, bankructwem państwa. Żeby do tego nie dopuścić należy bezwzględnie odejść od stosowanej w Polsce amerykańskiej wersji neoliberalizmu. Jest to jedyna możliwość wyjścia z zaistniałego impasu i permanentnego kryzysu państwa. Trudność jest taka, że nie wolno narazić się na ostracyzm administracji USA którą reprezentuje MFW i BŚ, ale przede wszystkim U.E. To jest możliwe, bo wprowadzający modyfikację systemu ma kilka istotnych argumentów na uzasadnienie swoich poczynań w tym zakresie. Oto one. 1. Art.20 obowiązującej Konstytucji. Nie czyniąc rewolucji zaczynamy realizować jedynie możliwe w naszej sytuacji społeczno gospodarczej zasady niemieckiego neoliberalizmu, czyli Społecznej Gospodarki Rynkowej. Takie posuniecie uwolni nas od katastrofalnych skutków jakie niesie ze sobą stosowany system oparty na zasadach Konsensusu Waszyngtońskiego, jak również od demagogii balcerowiczowskich popleczników i “ trudnych” pytań dziennikarzy. Rozwiązanie to zapewne wesprze polska profesura ekonomiczna; pani prof. Elżbieta Mączyńskieka (SGH i Prezes Polskiego Towarzystwa ekonomicznego). prof. Leokadia Oręziak, (SGH). Prof. Paweł Bożyk (SGH). Prof. Zbigniew Poznański i (…….)amerykańskiej Prof. Michaela Orenstejna, (Harward ) Prof.Jefreya Sahsa (Harward), w końcu polskiej Konstytucji. Że skończyły się żarty dobitnie świadczy stanowisko Węgier w sprawie OFE. Doskonale zdają sobie z tego sprawę amerykanie, którzy jakoś bez przekonania sekują postępowanie Viktora Orbana. Dla Unii mamy tarcze w postaci zapisanej w Konstytucji zasady SGR i przymus realizacji jej zapisów. Trudne rozmowy czekają wprowadzających nowe zasady z pracodawcami. Temu gremiom należy uświadomić, że skończyła się pewna epoka i od tego dnia w Polsce będą musieli zmierzyć się z konkurencją (która jest fundamentem SGR). Konkurencję stanowić będą przedsiębiorstwa państwowe które działać będą w określonych gałęziach gospodarki przez co państwo stanie się uczestnikiem gry rynkowej. Nie ma innej drogi, ponieważ zmiana systemu m.in. emerytalnego będzie wymuszała na rządzie ograniczenie bezrobocia do frykcyjnego. Obowiązek ten spadnie na rząd dlatego, że wolny rynek w Polsce w tym zakresie okazał się być zawodnym i jedynie generował coraz to nowe pokolenia trwale bezrobotnych, a tak dalej być nie może. Jak zatem ma być? Oto jedna z możliwości która ma następujące cechy: Po pierwsze uznaje i respektuje zasady gospodarki systemu kontynentalnego tzn. Społecznej Gospodarki Rynkowej. Po drugie uznaje państwo jako podmiot gry rynkowej w wybranych gałęziach gospodarki narodowej. Nie zmienia zasad obowiązujących w krajach zrzeszonych w U.E. natomiast zmienia ustawienie priorytetów co nie powoduje konfliktu interesów uczestników rynku. Po trzecie gwarantuje możliwość reagowania państwa w zagrożone obszary gospodarki, które są wynikiem wadliwości działania wolnego rynku. To właśnie w celu eliminacji tych wad należy wprowadzić pewien rodzaj interwencjonizmu państwowego. Uważny czytelnik natychmiast zauważy że w niemieckiej wersji SGR nie ma zapisów o interwencji państwa w procesy gospodarcze. To prawda, ale Polska posiada specyficzne warunki, i w związku z tym musi wypracować własny system adekwatny do swoich potrzeb. Wszak kraje będące członkami UE stosują ardzo różne metody sprawowania kontroli nad swoim gospodarstwem. Różnią się one od siebie dlatego, bo jego poprawne funkcjonowanie wymaga stosowania różnych instrumentów ekonomicznych.

Dokładnie kwestie te wyjaśnia prof. Walter Eucken w swoim dziele p.t. "Grundsätze der Wirschaftspolitik" ("Podstaw polityki gospodarczej"). – ekonomista, historyk i filozof współtwórca szkoły fryburskiej na bazie dorobku naukowego której powstała kontrukcja niemieckiego Ordo liberalizmu a w efekcie neoliberalna SGR dziś nazywana również systemem kontynentalnym którego stosowanie jest przypomnę również polskim obowiązkiem konstytucyjnym. Ten system obowiązuje w Niemczech, Francji, Austrii, krajach Beneluksu i większości państw europejskich które po rozpadzie ZSRR dołączyły do UE. Jednym z głównych problemow poruszonych we wspomnianym dziele W. Euckena jest ostro postawiony problem - kogo dotykają przyjmowane rozwiązania wprowadzanego nowego systemu społeczno gospodarczego i dlaczego one nie mogą mieć waloru uniwersalności. W. Eucken dowodzi że jeżeli zignoruje się otoczenie w jakich system ma działać – to on nigdy nie zadziała. Zupełnie tak jak to ma miejsce w Polsce. Jako przyczyny niepowodzenia wprowadzanego systemu W. Eucken wskazuje miazmaty zupełnie pozaekonomiczne, takie jak – tradycja, obyczaj, kultura, etos będący zbiorem immanentnych cech dla danej społeczności. Jest to kolejna przyczyna dla której należy zmodyfikować nasz system gospodarczy. Oczywiste jest, że sektor prywatny musi istnieć. Ale tak czy siak za wielkie inwestycje zapłaci państwo pytanie kto weźmie tę zapłatę? Jeżeli firmy zachodnie to możemy się spodziewać że nie zapłacą za nic, mało, wezmą pieniądze i zbankrutują. Nie warto o tym mówić, wiemy że to już było i tak być może a więc należy postawić tamę bezsensownemu wypływowi budżetowej gotówki. Sektor państwowy wytworzy kolejne miejsca pracy z godziwym wynagrodzeniem, zatrudnieniem bez umów śmieciowych i innych metod oszukiwania ludzi pracy. Dopiero kiedy uda się ograniczyć bezrobocie, można zająć się systemem emerytalnym, podatkowym czy ochrony zdrowia. Dziś o systemie emerytalnym. Po za dyskusją pozostaje fakt konieczności odstąpienia od bismarckowskiego ustroju ubezpieczeń społecznych. Zaproponowane przez towarzystwa emerytalne warunki są dla niezamożnych Polaków nie do przyjęcia a ZUS niemożliwy do utrzymania ze względu na katastrofalne skutki jego działania dla budżetu. Pozostaje więc takie urządzenie zabezpieczania emerytalnego, który gwarantuje możliwość godziwego życia ludzi w wieku poprodukcyjnym. To co proponuje pan Premier wraz z rządem ma wszelkie cechy prymitywnej hucpy ponieważ nie ma żadnego powodu aby styrani życiem ludzie musieli pracować jeszcze po ukończeniu 65 roku życia. Głoszenie podobnych tez jest zwykłym skandalem i bezczelną arogancją władzy w stosunku do obywateli własnego kraju. Takie postępowanie Być może mieści się w ramach zaordynowanych przez konsensus waszyngtoński, ale to nie ma nic wspólnego z tradycją obyczajem i mentalnością Polaków a więc zgodnie z definicją prof. W. Euckena nie będzie akceptowana a wię nie będzie działać. Rozważmy zatem taką sytuację.

Na indywidualne konta obywateli wpływa część wynagrodzenia jako składka emerytalna . Przyjmijmy że będzie to kwota 689 zł. miesięcznie czyli rocznie 8,268zł. Przyjmijmy że taki stan będzie trwał przez 45 lat . W naszej propozycji posłużymy się wzorem na procent składany. Jeżeli kapitalizacja odsetek następuje tylko raz w roku, ten wzór ma następującą postać.

 

Gdzie V to wartość odsetek np. po 45 latach. V0 8,268zł. = 689 zł. x 12 m.cy - kwota rocznych wpłat dokonywanych co miesiąc na nasz rachunek. r to nominalna wartość oprocentowania rachunku = 4% n w naszym przypadku to 45(lat ) nasz wzór przybierze następująca postać V = 8,268 x (1+0,04)^ 45 i po wykonaniu rachunków otrzymamy wynik V= 48,294 zł. Jest to kwota odsetek od zgromadzonego przez 45lat kapitału. Do tego musimy dodać wartość zgromadzonego przez 45 lat kapitału składkowego, czyli 45 (lat) x 8268zł. co daje kwotę 372,060zł. W naszym przykładzie oznacza to, że osoba która przez całe życie odkładała na emeryturę miesięcznie 689zł. po 45 latach składkowych dysponować będzie łącznym kapitałem w wysokości 420,345zł

Z taką kwotą kończyłby obywatel okres swojej aktywności zawodowej. Jeżeli w dalszym ciągu zaproponujemy obywatelowi trzymanie pieniędzy na rachunku naszej (państwowej instytucji) wtedy z tego tytułu będzie on otrzymywał kwotę rocznego dyskonta składanego w wysokości 16.814zł, czyli wysokości 1400 zł. miesięcznie zachowując kapitał podstawowy 420,354 zł. Jeżeli chce może, ale nie musi podjąć dodatkowo pracę. Oczywiście uczestnik programu może zrezygnować z dalszej “kurateli” państwa i jednorazowo odebrać w/w kwotę składek wraz z odsetkami tj. (420,354zł).

Obliczeń wysokości składki dokonano przyjmując wartość obecnej średniej krajowej płacy(3800zł.brutto) i 19% składki emerytalno rentowej. Natomiast wysokość oprocentowania przyjęto zgodnie z oprocentowaniem 7 letnich obligacji skarbu państwa. Powyższe obliczenia obarczone są błędem zakładającym stałą wysokość składek i założony okres składkowy. Sprawujący władzę będą mieli oczywiście możliwości wykonania takich inwestycji które w określonym przedziale czasowym będą miały wyższą stopę® zwrotu z inwestycji niż długoterminowe obligacje, wtedy strumień pieniędzy winien być skierowany na realizację tych inwestycji. Przedstawiony został państwu pewien model projektu który daje matematyczny dowód na sensowności jego zastosowania. Co obywatelowi daje takie rozwiązanie? 1. Przejrzysty, jasny, atrakcyjny, gwarantowany przez państwo, system oszczędności wraz możliwością sprawdzenia w każdej chwili stanu konta. 2. Gwarancje skarbu państwa do dożywotnich wypłat emerytury , lub jednorazowej wypłaty ( zwrotu środków )zgromadzonego w okresie składkowym kapitału wraz z odsetkami po uzyskaniu wieku emerytalnego tj. 65 lat 3. Stabilizację wysokości płąc pracowniczych w sektorze prywatnym 4. Gwarancje dziedziczenia kapitału zebranego przez zmarłego członka rodziny na ogólnych zasadach, co w sposób bezpośredni będzie wpływać na zamożność społeczeństwa. Znika wtedy problem czy i w jakiej wysokości należą się świadczenia owdowiałym po śmierci małżonka , zstępnym, partnerowi lub partnerce. Państwo otrzymuje 1. Gwarancje stałego dopływu kapitału, a jego obywatele czynnie uczestniczą w budowie potencjału ekonomicznego kraju. 2. Znacznie większe wpływy do budżetu 3. Wyeliminuje kłopoty z wypłatą bieżących emerytur, 4. Zlikwiduje mechanizmu oscylatora dziury budżetowej który opisałem w poprzednim materiale, dotyczącym likwidacji OFE co w konsekwencji doprowadzi do zmniejszenie długu publicznego. 5. Skarb państwa obarczy obowiązkiem dbania o ciągły rozwój gospodarczy państwa aby mogło ono udźwignąć ciężar odsetek od pożyczonego od obywateli kapitału.

Podsumowania słów kilka.

Uwaga. Przedstawiony model to model matematyczny pozbawiony wszelkich barw politycznych aczkolwiek bliższy rozwiązaniom socjalnej Europy, niż neoliberalizmowi amerykańskiemu. Można go nie realizować, ale gdyby jednak to wprowadzić by trzeba pewnych modyfikacji. To czego żadną miarą nie można zrobić, to dać sobie wmówić, że wprowadzenie w Polsce innego modelu niż OFE jest niemożliwe z różnych względów np. na wymogi gospodarki rynkowej. To nie tylko jest nieprawda, ale niema nic do rzeczy, ponieważ zmiana taka otwiera polsce drogę ucieczki przed całkiem realnym widmem bankructwa państwa, po wtóre w Polsce nie ma gospodarki rynkowej. W Polsce od zmiany ustroju obowiązuje Społeczna Gospodarka Rynkowa. Słowo SPOŁECZNA implikuje możliwość działań które są w skrajnej opozycji z definicjami zawartymi w Konsensusie Waszyngtońskim którego wprowadzenie było właśnie niezdefiniowanym wcześnie oszustwem Okrągłego Stołu. Tymczasem Polska gospodarka bez interwencji państwa nigdy się nie podniesie, jest to absolutnie niemożliwe, a każda próba budowania czegokolwiek w Polsce pod rządami zasad amerykańskich grozi katastrofą finansów publicznych czyli bankructwem. Jest to ostatni moment do dokonania zmian w gospodarce bo posiadamy jeszcze potencjał oraz ludzki i ekonomiczny oraz względną suwerenność gospodarczą. Konieczna jest jedynie, lub aż - determinacja polityczna.

Adam Zbigniew Gusiew

Sekretarz Instytutu Badań nad Społeczną Gospodarką Rynkową