“Obudź się, Polsko!”

Kościół ostatnio zwiódł PiS, bo pojednał się z Cyrylem moskiewskim. Ta “zdrada” zatrzęsła kaczystami, chociaż zdawali sobie sprawę, że w najlepszym przypadku mogą purpuratów pocałować tam, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Udali więc, że ich to nie obeszło, udali też, że zapomnieli nie tak dawnych rydzykowych obelg.

Okazuje się że w PiS wszystko jest na handel, byle dali dobrą cenę. No więc handel odbył się pod auspicjami eklektycznej imprezy, mianowicie marszu pod tytułem “Obudź się Polsko”. Szuwaks, mydło i powidło.

Demonstrowali więc niegdysiejsi obrońcy krzyża, kontestujący wyniki śledztwa w/s katastrofy smoleńskiej, miłośnicy radia Maryja w sprawie darmowej platformy cyfrowej dla ks. Rydzyka. Manifestowali przeciwnicy TVN i TVP oraz niezadowoleni z rządów PO. Trudno nie wspomnieć o związkach zawodowych Solidarność, ale z mętnych wywodów ich szefa trudno było dociec istoty sprawy, w jakiej przyszli protestować. Pomniejszych grup różnych interesów nie sposób było zliczyć.

Media okrzyknęły że to sukces organizacyjny, bo przyszło ponoć 200,000 luda. Nie wskazali wszak tego kto ten sukces odniósł. Duda, Kaczyński czy Rydzyk. Podobnie media rozkładały na wszelkie możliwe czynniki “sukces” debaty “ekonomicznej”, czyli konwentyklu skrzykniętego dzień wcześniej przez władze PiS-u. na temat gospodarki.

Jakość przedstawionego do dyskusji materiału była, jak wszystko w tej partii, powalająca. Strach pomyśleć, że ci faceci rzeczywiście mogliby kiedyś przejąć w Polsce władzę a to wcale nie jest takie niemożliwe, zważywszy na brak reakcji rządu na skandaliczne wybryki wszelkiej maści opozycjonistów i frustratów. Wszyscy oni na wszelkie sposoby starają się zdezawuować prezydenta, rząd i jego premiera.

Nie żebym miał popierać mało “udacznych” ministrów i ich dokonania, ale władza ma obowiązek egzekwowanie porządku prawnego. To dlatego płacimy podatki, m.in. na bezpieczeństwo, utrzymujemy wiele służb, aby państwo mogło ów porządek prawny egzekwować. Tymczasem nasz rząd nie reaguje na to co się w państwie dzieje.

PiS chytrze dobiera się Tuskowi do skóry. Systematycznie punktuje bijąc coraz mocniej. Na te wybryki rząd nie reaguje i tym samym prowokuje ich eskalację. Jakie jest ich przesłanie? Patrzcie, mamy rację, oni w ogóle nie reagują na nasze zarzuty. A milczenie to potwierdzenie. Zasada jest prosta – nie ma kary, nie ma miary. Skoro nie potraficie korzystać z instrumentów władzy to my wam pokażemy jak to się robi.

Czas na nauki po przegranych wyborach pisowcy zmarnowali na awanturę smoleńską. Niczego się nie nauczyli, liczą (czy aby nie słusznie), że naród to kupi. Wniosków z przegranej nie wyciągnęli, dowiedli tego kompletnym brakiem zrozumienia istoty i specyfiki problemów polskiej gospodarki, prezentując pożal się boże program gospodarczy którego wstydziła się nawet pani J. Staniszkis. Ale spęd się odbył, był mocno nagłaśniany i jest to punkt dla Kaczyńskiego.

Kolejną śmiesznością jest bezpartyjny premier “fachowiec”, tym razem socjolog. PiS wie, że nie zna się on na ekonomii. Wie także, iż wśród swoich partyjnych nie ma nikogo kto by się na ekonomii znał. Wie też, że może dojść do władzy. I co wtedy? Będzie zapewne śmiesznie, ale i strasznie.

Nowy figurant który w PiS ma robić za premiera jest socjologiem – profesorem. Przypominam, że jedną z funkcji socjologii jest funkcja apologetyczna. Apologetyka wg. mojej marnej wiedzy akademickiej to dział teologii fundamentalnej, zajmujący się obroną wiary – najczęściej chrześcijańskiej – przed zarzutami przeciwników oraz uzasadniający podstawowe prawdy wiary.

Def. “(…)Apologetyka stawia sobie za zadanie obronę przekonań religijnych za pomocą argumentacji historycznej i racjonalnej, bardzo często na podstawie Biblii. Celem jej jest m.in. wykazanie braku konfliktów między nauką a religią oraz między rozumem a wiarą.)” (sic)

To niesłychanie cyniczne stanowisko, które zajmuje PiS. Władza, władza, za wszelką cenę władza. Gdzie tu miejsce na odpowiedzialność za kraj, gdzie dbałość o jego dobrobyt czy choćby pomyślność. Tylko watykański Kościół będzie usatysfakcjonowany, jego interesy są zabezpieczone, a więc od nich PiS ma poparcie jak w banku.

PiS wie, że w gospodarce nic nie naprawi, bo nie umie, więc będzie gadane, gadane, gadane i… wystarczy. To koszmarny sen, ale może się ziścić. A ziści się na pewno wtedy, kiedy premier w dalszym ciągu nie będzie wykonywał swoich konstytucyjnych obowiązków. Kiedy pozwoli nadal skakać sobie “po pagonach”. Gdzie kto widział w cywilizowanym świecie klechów prowadzących manifestację razem z politykami. To zakłóca porządek prawny państwa. Obraża konstytucję i zdrowy rozsadek, wszak bogu co boskie a cesarzowi co cesarskie. Wymieszane sacrum i profanum, wszystko stoi na głowie a pan premier śpi.

To może znaczyć że nie tylko chleba, ale i igrzysk nie jest w stanie zorganizować. Ponadto ja, element społeczeństwa, chcę wiedzieć co z tym Smoleńskiem? Bo jeżeli w pisowskiej manifestacji ktoś niesie transparent z napisem TO BYŁ ZAMACH i nikt go za szerzenie defetyzmu nie aresztuje, to znaczy, że PiS ma rację, a rząd kłamie i sprawę smoleńską chce upchnąć pod dywanem.

Drugie pytanie dotyczy Komisji Majątkowej. Podobno (TVN24) Kościół przekręcił państwo na ogromną kasę Tak czy nie? Jeżeli przekręcił, to dlaczego nikt z tej afery nie siedzi i dlaczego prokuratura umarza śledztwo? Przy tym przekręcie AMER GOLD to mały pikuś, a jednak to właściciel Amber Gold siedzi, a jego fluorescencja hula na wolności. Mało tego, bonzowie Kościoła podnoszą raban kiedy pytani przez dziennikarzy o to, czy są świadomi iż uczestniczą w procederze okradanie państwa polskiego krzyczą, że to napaść i polityczne zagrywki skierowane przeciwko Kościołowi.

Więc proszę rządu - jak to jest? W państwowej kasie pusto, a każdy bezkarnie kradnie z niej ile się da. Znaczy rząd nie pilnuje państwowej kasy! To co rząd robi? Na pewno pierwszego dnia miesiąca idzie do kasy po pieniądze, ale czy na pewno na nie zarobił?

I na koniec do wszystkich “ważnych” polityków. Przestańcie organizować debaty ekonomiczne, bo może w Polsce ludzie to kupią, ale patrzy na to Europa. I dziwi się, że w tej Polsce wiedzą, że mają źle i nic z tym nie robią, tylko w kółko gadają. Poziomu takiej debaty nie wyznacza ilość dyspozycyjnej profesury uczestniczącej w konwentyklu, ale jej merytoryczne treści, których zabrakło. Uwaga ta dotyczy szczególnie kręgów lewicy, bo to w niej upatruję sukcesu gospodarczego mojego kraju.

A więc nie tylko wiedza, co trzeba w gospodarcze zmienić - bo to wiedzą wszyscy - ale jak to zrobić, Tylko to wiedzą już nieliczni.

Adam Zbigniew Gusiew