MÓJ BRAT ŚPIEWAŁ BASEM

Mija dziesiąta rocznica śmierci Edwarda Gierka, Helena Gajewska, jego siostra, urodzona w 1915 roku w Porąbce, przy kawie i cieście sięga do zakamarków pamięci i komentuje współczesność – okruchy jej wspomnień zanotował Ireneusz Łęczek

Tata, tata!

Jak mój ojciec wracał z pracy, biegłam do drzwi i wołałam: “Tata, tata!”. Bardzo za nim tęskniłam, gdy zginął w kopalni Kazimierz. Podbiegłam do drzwi mieszkania z płaczem i krzyczałam: “Nie ma taty!”.

Wzdłuż krosien

Kiedy miałam 13 lat poszłam do pracy we francuskiej fabryce włókienniczej. Wstawałam za piętnaście trzecia nad ranem i dwie godziny pociągiem jechałam do zakładów. Bardzo mnie bolały nogi od roboty. Trzeba było biegać wzdłuż krosien i wiązać zerwane nitki. Może moje kalectwo wyniknęło z tej pracy w dzieciństwie? (Pani Helena porusza się na wózku inwalidzkim).

Mąż góral

Wyszłam za mąż we Francji, gdy miałam 17 lat. Mój mąż Piotr był góralem z Żegociny koło Limanowej. Bardzo się przyjaźnił z moim bratem. Za zorganizowanie strajku trafił na pół roku do francuskiego więzienia. Z tego powodu na początku lat 30. deportowano nas do Polski. W kraju pracował w maszynie wyciągowej kopalni na Porąbce.

Śpiewał basem

Jak ktoś szedł przez Porąbkę i gwizdał różne melodie, to ludzie mówili: “O, Adam Gierek idzie”, bo mój ojciec miał na imię Adam. Mój brat Edward też był bardzo muzykalny, ładnie śpiewał basem, grał na akordeonie w zespole polonijnym, potem w wojsku.

Szwargotanie

Byliśmy z bratem bardzo blisko. Gdy chcieliśmy ukryć przed rodzicami nasze małe tajemnice, rozmawialiśmy przy nich po francusku. Bardzo to denerwowało mojego ojczyma, który pytał: “Co tam szwargoczecie?”.

Pieniądze oddawał mamie

Gdy Edward skończył 13 lat, poszedł do pracy we francuskiej kopalni. Wszystko, co zarobił, oddawał mamie. Sobie nic nie zostawiał. Czasem szłam z nim na zabawę. Nigdy nie pił alkoholu. Wstydziłby się mamy, bo nasza mama była bardzo ostra.

Wszystko brał na serio

Edward był bardzo poważny. Wszystko brał na serio. Dużo czasu spędzał w polskiej bibliotece i wciąż czytał. Chodził z nami do Stowarzyszenia Polaków, gdzie przygotowywaliśmy przedstawienia teatralne. Był zamknięty w sobie. Musiał milczeć, bo był komunistą. Ojczym mówił: “Matka, uważaj, bo on gdzieś chodzi wieczorami”.

Fitka i zalewajka

Jakie potrawy szczególnie lubił mój brat? A co on tam mógł lubić, ciągle do jedzenia była albo fitka, albo zalewajka (fitka – tradycyjna dla Zagłębia Dąbrowskiego zupa ziemniaczana).

Z wielką radością

Po wojnie mama pisała listy do Edwarda, żeby wrócił do Polski, bo tu już Niemców nie ma. Przywitała go z wielka radością, był jej ukochanym jedynym synem. Zawsze go tak witała, kiedy tylko do nas przyjeżdżał, także gdy był I sekretarzem.

Po śmierci męża było mi bardzo ciężko finansowo. Edward powiedział “Nie mogę ci pomóc, bo sam mało zarabiam”, no i załatwił mi pracę chałupniczą.

Nie dożył

Był okres, w którym chcieli zrobić z Edwarda potwora. Przeżyłam to bardzo. Ja także jako jego siostra doświadczyłam lekceważenia. Od pewnego czasu opinie o moim bracie są bliższe prawdy. Szkoda, że tego nie dożył.

Denerwuję się, ale...

Zawsze interesowałam się polityką. Teraz też. Całymi dniami oglądam program TVN24. Jako człowiek lewicy bardzo się denerwuję tym, co widzę, ale oddalić się od telewizora nie potrafię...

________________________

Dziękuję Maciejowi Gadaczkowi, prezesowi Stowarzyszenia im. Edwarda Gierka, oraz prof.

Zygmuntowi Tlatlikowi (zięciowi pani Heleny Gajewskiej) za zorganizowanie Spotkania z siostrą Edwarda Gierka

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice – Bielsko-Biała, 29 lipca 2011