Kuracja dla lewicy

 

 

Głos w sprawie sobotniej konferencji zorganizowanej przez sieć lewicowych fundacji i think tanków.

 

Tylu mędrców w jednym miejscu dawno świat nie wdział. Ale to właśnie ci ludzie są portretem klęski lewicy. Co nowego mają dziś do powiedzenia? Kto zdefiniuje nowe cele lewicy? Kto z onych mędrców odpowie na pytanie - po co komu w Polsce lewica? Tłum wygadanych, wypalonych intelektualnie aparatczyków z jednej strony, z drugiej ci, którzy kiedyś byli gorliwymi zwolennikiem prywatyzacji pod dyktando neoliberałów z prawicy, co jest dowodem ich niewątpliwej ideowości. Są też w tej formacji liczni przedstawicie mnogich nikomu nie potrzebnych profesji, tłumy socjologów, psychologów historyków, politologów kulturoznawców, zoologów dendrologów itp.

Kto tam ma pojęcie o ekonomii, nie mówię normatywnej, ale choćby pozytywnej? Kto ma pojęcie o ekonometrii, czy statystyce; o nowoczesnych metodach obliczeń makroekonomicznych, o wskaźnikach nie wspomnę. Kto z tego grona zna i rozumie katechizm religii społecznej gospodarki rynkowej zapisany w Art. 20 naszej konstytucji? Nikt z tego szacowanego grona nie splamił się odrębnością poglądów na rzecz obrzydliwej i bezpłodnej intelektualnie poprawności politycznej, serwując kunktatorstwo zamiast wiedzy. Z tej mąki nawet zakalec nie wyjdzie. I nic się nie zmieni , bo jako żywo, sytuacja przywodzi na pamięć stary dowcip z PRLu - co najpierw się zbiera przy klęsce urodzaju?- najpierw zbiera się plenum KC.

Te liczne konwentykle są dowodem bezradności, to zaklinanie rzeczywistości które nic nie zmieni. A wiecie dlaczego nic się nie zmieni? Bo się izolujecie od środowisk nauk ścisłych. DLATEGO, ŻE SIĘ BOICIE. BOICIE SIĘ O UTRRATĘ SWOJEJ REPUTACJI, BOICIE SIĘ POWIEDZIEĆ - NIE WIEM. NIE ROZUMIECIE JĘZYKA MATEMATYKI I EKONOMII I DLATEGO SIĘ IZOLUJECIE OD TYCH LUDZI I ICH WIEDZY. A TO BŁĄD!

Ja wiem, że matematykę i ekonomię nie wszyscy muszą znać. I nie muszą. Ale wystarczy, się wysilić, by choć trochę ją zrozumieć. Podobnie jak z komputerem. Wiem co jest na wejściu i co na wyjściu. I nikt z licznych użytkowników PC-tów nie musi znać funkcji licznych układów hybrydowych: bramek, dekad, przerzutników, zespołów całkujących, bramek różniczkujących itd. Że to jest trudne? - może, ale bez wiedzy środowisk obeznanych z zagadnieniami ekonomii niczego do przodu nie pchniecie. Musicie znaleźć i pozyskać takich ludzi. Musicie, wcześniej czy później, zaakceptować nie tyko ich obecność, ale dać im stosowne miejsce w strukturach partii. Musicie im zaufać i przyjąć do akceptującej wiadomości wyniki ich prac. Podobnie jak i prawników.

To oni muszą działać wspólnie jako zespół programowy, składający się z osób mających teoretyczną i praktyczną wiedzę, czyli narzędzia do tworzenia projektów programów czy modeli ekonomicznych. Tymczasem w partii przemykają czasem jedynie akademicy z wiedzą jedynie teoretyczną. A jeśli partia ma przejąć wadzę i służyć obywatelom w imię wyznawanych idei, ale i spełniać oczekiwania społeczeństwa - to te zespoły będą merytorycznie reagowały na wszelkie “wybryki kapitalizmu”. Problem z kapitalizmem jest taki, że on jest i nie zniknie. Nie należy z nim walczyć. Należy go przyjąć i okiełznać.

Kapitalizm Smithsowski ma niewiele wspólnego z amerykańską doktryną neoliberalną, która w Polsce ma twarz Balcerowicza. To wielkie oszustwo, które zaakceptowały także władze lewicy. W Polsce biedę wyhodowaliśmy własnoręcznie. To dyskwalifikacja lewicy, bo nikt wtedy nie zareagował tak jakby należało, choć każdy wiedział, że wszystko idzie nie tak. I to właśnie było kunktatorstwem w imię poprawności politycznej.

Nie jestem pewien czy nawet teraz po podwójnej wyborczej kompromitacji odważymy się przyjąć do wiadomości prawdę, . znaleźć i zastosować odpowiednią terapię. Niestety głęboko inwazyjną, bo takiej kuracji wymaga dziś cała polska lewica. Czy jest gotowa do takich zmian? Czy się na nie odważy? Czy przyjmie do wiadomości okrutną prawdę, a właśnie ta prawda w domenie ekonomii jest policzalna i dramatyczna? I jeszcze jedno pytanie - co z tą prawdą zrobimy? Kto ma dokonać istotnych zmian systemowych? Armia: socjologów, psychologów historyków, politologów, kulturoznawców, zoologów dendrologów?

Problemu przeorientowania systemu nie można zbyć wydrukowaniem kolejnej śmiesznej niebieskiej książeczki. Jeżeli tak się stanie, wejdziemy na drogę samounicestwienia w blasku samouwielbienia i i zgubnym przekonaniu o własnej omnipotencji. Partia lewicowa nie może być sposobem na życie dla wszystkich, którzy nie potrafią odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a chcą w niej istnieć mimo braku kompetencji. Porządek obecny to klasyczny przykład stawianie wozu przed koniem. I wszystkie wytyczone kierunki psu na budę się zdadzą, jeśli nie wypełni się ich treściami ekonomicznymi spiętymi klamrami norm obowiązującego prawa.

Problemy środowisk LGB ważna sprawa, równości płci - ważna sprawa, kwestia partnerstwa, bardzo ważne, ale w sumie to bardzo wąziutki margines bytowych problemów społeczeństwa. A ogromna większość ich nie rozumie, a co gorsze, nic z tych rzeczy do “gara” nie włoży. Tymczasem pobalcerowiczowska bieda aż piszczy. I ten problem POWINIEN stać w centrum uwagi władz lewicy. Jedynie formę programu partii wynikającego z idei lewicowych, formę klarowną, proobywatelską, klasycznie lewicową, ale z wpisanym i oswojonym kapitalizmem oraz udokumentowaną matematycznie logiczną, obywatele mogą przyjąć i zaakceptować.

Wszystkie próby innych metod i programów powodowały ciągły spadek atrakcyjności – akceptowalności POSKIEJ LEWICY, aż doprowadziły do kompletnej katastrofy. Mamy tylko cztery lata. Nie zmarnujmy tego czasu.

 

Adam Zbigniew Gusiew