KTO NAS OKRADA?

Ostatnie dni minęły pod znakiem dwóch zdarzeń. Pierwsze to kabaretowe wystąpienie Maciarewicza (PiS) z gatunku Wisła się pali, albo Maciarewicz idzie na wojnę z Rosją. Nawet prokuratura nie chciała się fatygować ze ściganiem z urzędu zanim wcześniej nie wypowiedzą się lekarze. A - jeszcze jedno cudeńko w wykonaniu PiS to opowieści Hofmana ale nie te Offenbacha jeno naszego rodzimego, który pożyczkę dla MFW nazwał przekazaniem zachodowi gotówki.

Druga kwestia dotyczyła hipermarketów. W tej sprawie już wypowiadaliśmy się, ale że sprawa wróciła, więc i słowo komentarza. Nudne i niewłaściwe wydaje nam się zajmowanie pozycji wróżki, ale można sięgnąć do dokumentów, aby bez satysfakcji powiedzieć – a nie mówiłem. Nie ma co wracać do nieodwracalnych zaszłości. Warto natomiast zdać sobie sprawę ze skali w jakiej my jako Polska jesteśmy obierani z gotówki przez instytucje super i hiper marketów.

Umowa o swobodnym przepływie osób, towarów, gotówki i usług spowodowała, że rekiny zachodniego biznesu natychmiast zwęszyły interes. Z polskich przepisów wynika, że inwestujący u nas zachodni biznes przez pierwsze 5 lat działalności zwolniony jest z podatków bez względu na to jaki charakter ma działalność biznesowa. W taki sposób pragmatyczny (zachodni) kapitalizm nieodrodne dziecko natury i jak ona leniwy zarzucił Polskę hipermarketami, czytaj blaszanymi pudłami już dawno zamortyzowanymi ergo bez wartości.

Poważne inwestycje pozahandlowe można w Polsce policzyć na palcach jednej ręki.

Mechanizm niepłacenia podatków jest prosty. Koszty w najlepszym przypadku równają się zyskom, rachunek zysków i strat = 0 podatek CIT= 0. Jeżeli jest inaczej księgowy leci z roboty, a następny już będzie wiedział co ma robić. Swoboda przepływu kapitału powoduje że Hans, Johnny, czy Pedro, wcale nie muszą się starać o to, żeby faktyczny nielegalnie uzyskany zysk legalnie wytransferować z Polski. Robią to oficjalnie przy pomocy prywatnych kont bankowych. Życie znowu wyprzedziło nasze przepisy i oczywiście zaskoczyło. No przecież my polskie pawie i papugi narodów nie będziemy zajmowali się tym co zawsze było domeną żydostwa.

My się handlem brzydzimy i odpowiada nam w tej sprawie doktryna Akwianty. Ale jego teoria nie dotyczy Kościoła r.k. tylko maluczkich. O tym wie już cały świat z wyjątkiem bogobojnych Polaków, którzy olewają najpotężniejszą i zarazem najmniej skomplikowaną lokomotywę rozwoju postępu i cywilizacji; czyli handel. Mało tego, nie potrafimy zabezpieczyć naszego budżetu przed okradaniem. I proceder kwitnie.

A oto zgrubny rachunek nieuzyskanych przychodów budżetu, czyli skarbu państwa. Super i hipermarketów w całej Polsce jest 4500. Przyjmijmy (bo brak dokładnych danych), że obrót dzienny każdego z nich wynosi 500 000 zł. Nie liczymy zyskowności. Obrót roczny tych podmiotów jak obliczyliśmy wynosi 787 500 000 000. Zysków z CIT-u. Zarządzić jeden (1%) od obrotu zamiast podatku od zysku, którego i tak nie oglądamy a w budżecie znajdzie się prawie 8 miliardów złotych. Zróbmy zestawienie nieuzyskanych a należnych przychodów państwa.

8 miliardów złotych z powyższego

6 miliardów likwidacja OFE

3 miliardy apanaże dla Krk

6 miliardów minimum z powodu prawdziwej reformy służby zdrowia

23 miliardy złotówek nie wpływa do budżetu z powodu niewłaściwego pełnienia obowiązków przez urzędników i polityków. O własny, czyli państwa interes trzeba dbać.

Adam Zbigniew Gusiew