Wszystko upada i wszystko musi powstać po nowemu i inaczej

Zgoda na integrację środowisk lewicowych może być podyktowana wyłącznie wizją atrakcyjności wspólnego nowego forum dla zainteresowanych stron.

Wśród warunków wstępnych nowego porozumienia powinno być wykazanie dotychczasowych błędów, jasne wyrażenie pretensji i sprecyzowanie wszystkich przyczyn upadku lewicy w Polce.

Musi być dokonana rzetelna krytyczna samoocena bez dominującej w rachubach kalkulacji na spadek notowań politycznej konkurencji, który może przysłonić popełnione grzechy przez lewicę.

Nadmierne chełpienie się prywatyzacją sprzyjało wyzwalaniu postaw prywaty.

W efekcie, a należy to podkreślić ze szczególnym zażenowaniem, struktury i formy działania organizacji partyjnych były też “sprywatyzowane. Sprzyjało to bardziej konkurencji aniżeli współpracy, bardziej grze o posady, kariery i własne profity aniżeli staraniom o wspólne idee.

Dotychczasowe konstytucyjne usytuowanie partii stawia je w roli wyborczego zaplecza służącego do wykreowania przywódcy. W efekcie formy pracy intelektualnej w partiach stały się martwe. Stworzyło to okazję do dowolności a wręcz samowoli liderujących polityków i nie liczenia się z głosem, uwagami nawet własnego zaplecza partyjnego.

Walka o status urzędnika państwowego lub posła dająca lepszą konstytucyjnie pozycję

i materialne profity stawała się zasadniczym kryterium politycznego wysiłku. Problemy społeczne okazywały się problemami dalszego rzędu.

Dla lewicy problem rzetelności wobec społeczeństwa powinien być nadrzędnym, gdyż warunkuje ona realne społeczne przywództwo. Nie będzie to możliwe w warunkach wewnątrzpartyjnej rywalizacji o przywództwo gdyż indukuje ona postawy wśród członków partii na podobieństwo finansowych gier na giełdzie w myśl odwiecznej służalczej, cichej pokory -“czyj chleb jem, temu pieśń śpiewam”. Nie ma gorszej rzeczy jak utrata pewności, zaufania, brak stabilizacji. Jeżeli do warunków niepewności finansowej i niestabilności egzystencji wielu rodzin dodamy brak zaufania do partii to powstaje chaos z konsekwencjami psychicznej i moralnej destrukcji. Partykularne grupowe działania w partii powinny zdecydowanie przejść do niechlubnej historii.

Permanentna rzetelna ocena i kontrola działań i postaw gremiów kierowniczych w partii

z jednoczesną możliwością natychmiastowej ingerencji i skutecznych korekt nawet w układy personalne i nawet najwyższego szczebla to warunek wyjściowy – podstawowy do upodmiotowienia partii i wyzwolenia twórczego zaangażowania każdego z jej członków.

Jest przecież wiele osób, dla których kariery i posady zawsze będą najważniejsze.

Jest także o wiele więcej osób, dla których ważniejsze będą wartości ideowe, twórcze społeczne przemiany dla wspólnego dobra. Praca tych drugich nie może być ignorowana.

Potrzeba więc zmian form organizacyjnych wewnątrz partii i nowego usytuowania partii w społeczeństwie i konstytucji. Partie nie są niczyją własnością. Członkowie partii stają się ubezwłasnowolnieni nie tylko przez egoistyczne zakusy liderów, ale też przez słabe konstytucyjne umocowanie.

*

Spójrzmy na rzucające się w oczy podobieństwa.

- Bankom władającym de facto całym systemem finansowym zabrakło pieniędzy i nadal brakuje do zachowania ciągłości i płynności obrotów.

- Partiom scentralizowanym w swych systemach organizacyjnych brakuje społecznego poparcia i trwałego zaufania.

W jednym i drugim przypadku mamy podobne przyczyny problemów. Nadmiar partykularyzmu i egoistycznego interesu nad wspólnym społecznym dobrem.

Kierunek na ponadpaństwowe i ponadnarodowe struktury ze wspólnym paktem fiskalnym, wspólną walutą i wspólnym bankiem nie może być z drogowskazem wyłącznie dla organizmów sprywatyzowanych, ale przede wszystkim musi być kierunkiem dla form uspołecznionych.

Ryzyko stotalitaryzowania życia we Wspólnocie Europejskiej w wyniku wyłącznie politycznie ponadpaństwowych i finansowo rygorystycznych kursów powinno wzbudzać w środowiskach lewicy zaniepokojenie a nie klakierską wiarę, że bankierskie sposoby na kryzys finansowy jednocześnie złagodzą i rozwiążą problemy społeczne.

Jeżeli politycy lewicy będą bierni wobec dotychczasowego jednostronnego dyktatu sfer finansistów bez wyzwolenia nowego twórczego zaangażowania elit prospołecznych, to może to powielać międzykadencyjne balansowanie od prawa do lewa i na odwrót z narastającą frustracją i zniechęceniem wyborców. Lewica będzie wtedy jedynie lewostronną podporą “pańskiego bankierskiego stołu”.

Ciągłe trwanie przy starym modelu organizacyjnego funkcjonowania partii zniechęciło i wypaliło ducha czynnego działania.

Lewica utożsamiana z postępem , pozytywną emocją i pozytywną myślą powinna sprzyjać wdrożeniu heurystycznego modelu współpracy środowisk lewicowych ku odważnemu poszukiwaniu i prezentowaniu nowego wizjonerskiego spojrzenia.

Obecna sytuacja finansowa w Unii Europejskiej skłania polityków do poszukiwania innowacyjnych rozwiązań politycznych w całej Europie. Dlatego integracja europejskiego nurtu lewicowego wydaje się logiczną kolejnością następujących po sobie faktów.

To powinno dać zdrowy impuls do zainaugurowania europejskiego ponadnarodowego forum innowacyjnej lewicowej myśli.

Z tego powodu świadomi tej perspektywy lewicowi politycy w Polsce tym bardziej szybko i skutecznie powinni podjąć integrację we własnych szeregach.

Marian Szymański