Gra w chińczyka

Trudno nie przyjąć przedstawiciela wielkich i potężnych gospodarczo i militarnie Chin. Trudno też nie zauważyć, że to państwo komunistyczne, u którego w kieszeni siedzą wielkie kapitalistyczne Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Takiej żaby nasi spece od rządzenia jeszcze jeść nie próbowali. Z jednej strony dobrze byłoby mieć rok w rok wzrost PKB o te 10%, a z drugiej strony obrzydzenie do niedawno obalonego systemu powoduje mało komfortową sytuację. Ale to światowa potęga więc mus poprawności politycznej zapewne wywoła nieszczery uśmiech na twarzach gospodarzy witających premiera. Premiera gospodarczo zwycięskich komunistycznych Chin. Tych, których polityka mimo że opluta przez naszych “speców” od rządzenia, to jednak bezwzględnie absolutnie i bezdyskusyjnie tryumfująca.

My jak niedorozwinięci własnoręcznie zniszczyliśmy cały swój gospodarczy potencjał oni zaś zreformowali. Pamiętać też trzeba że Chińczykom jesteśmy dłużni wdzięczność za to że nie dopuścili do rozlewu krwi w 1956 r. To oni zagrozili Chruszczowowi interwencją w razie podjęcia agresji przeciwko Polakom, którzy chcieli jedynie modernizacji systemu. Dziś jakaś rozwydrzona szczeneria usiłuje protestować i pouczać Chińczyków w sprawie przestrzegania praw człowieka.

Przy okazji dowiedziałem się od jednego zasiedziałego w sejmie wybrańca narodu, że solidarność powstała nie dlatego, żeby było nam lepiej, tylko dlatego abyśmy byli wolni i dlatego z Chińczykami nie powinniśmy się kumać. Rzeczywiście, jak można było nie wpaść na tak oczywistą oczywistość. Wszak Styropian rozmontował system socjalny, ten który upodmiotowił człowieka. Zaimportował kapitalistyczną nędzę i niedole, ale za to jesteśmy wolnymi nędzarzami, wolnymi od wszystkiego, przede wszystkim od odpowiedzialności.

Mamy taki rodzaj wolności w której hewra Kaczyńskich może dowolnie obrażać wszystkie świętości na świecie – z wyjątkiem swoich. Ludzie ci wolni są od przestrzegania norm prawnych, ergo są całkowicie bezkarni. Co oczywiście ośmiesza państwo, ale rządowi najwyraźniej to nie przeszkadza. Mamy rząd pod wodzą którego Polska tylko dzięki sztuczkom księgowym pana Rostowskiego sprawia wrażenie że w finansach publicznych wszystko jest O.K. Ale nic nie jest O.K. i jak się rypnie to będzie bolało. Nadzieja w chińskich inwestycjach - ale te prawa człowieka...

Powiem tak, Europa spowodowała Ordnungschaffen i wprowadziła ordolieralizm zapisany jako Społeczna Gospodarka Rynkowa. To także wprowadzony do naszej konstytucji obowiązek odpowiedzialności za ojczyznę rodzinę i siebie. My chcemy mieć to co oni, ale robić tak jak się nam podoba, co oznacza że po swojemu będziemy lekceważyli przyczyny dobrobytu potęg, z których każda wyrosła z powodu konsekwentnie wdrażanych i przestrzeganych własnych jakże różnych recept.

No tak, to trudne zadanie, dużo łatwiej wrócić do korzeni, stać się przedmurzem chrześcijaństwa i już, kochamy Boga (czytaj kler), kraj ojczysty (jakby mniej) i wreszcie jesteśmy wolni, zadowoleni z siebie i z wykonanej pracy. Róbmy tak dalej, pełna izolacja za progiem.

Adam Zbigniew Gusiew